CHODZENIE NA PALUSZKACH – okrutna musztra narcyza.

chodzenie na paluszkach

Chodzenie na paluszkach (z języka angielskiego „walking on eggshells” czyli dosłownie chodzenie po skorupkach jajek) to kolejny trening, jaki przechodzimy w trakcie relacji z narcyzem. Manipulator tresuje nas, abyśmy ze strachu przed jego reakcją uważały na to, kim jesteśmy i co robimy, gdy on jest w pobliżu.

Zaczyna się od drobiazgów, na przykład „w tamtej sukience wyglądasz lepiej”, a po jakimś czasie jest to już brutalne „chyba nie masz zamiaru w tym iść?”. Systematycznie zamykamy się w sobie i zaczynamy w siebie wątpić. Ukrywamy również nasze prawdziwe uczucia, ponieważ gdy próbowałyśmy je wyrażać, narcyz za pomocą gaslightingu przekonał nas, że przesadzamy, albo jesteśmy przewrażliwione.

Nie chcemy go stracić, nie chcemy kłótni, rezygnujemy więc z jakiegokolwiek wyrażania siebie. Po każdej poprzedniej próbie narcyz zaserwował nam karanie ciszą. I tak, kawałek po kawałku, żeby zadowolić narcyza, tracimy siebie, a on wzmacnia nad nami kontrolę.

Przemoc jest bardzo ciężkim i mocnym słowem, które kojarzy się z brutalnością i sińcami. Jednak przemoc psychiczna, emocjonalna, bywa bardzo „subtelna”, ale jej efekty niszczące i długotrwałe. A najgorsze, że najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, że to jest przemoc i że ktoś się nad nami znęca, ponieważ narcyz jednocześnie potrafi bardzo sugestywnie zapewniać o swojej miłości.

Zmuszając swoją wybrankę do chodzenia na paluszkach, narcyz stopniowo przesuwa jej osobiste granice, pozbawiając ją tak potrzebnej ochrony. Tworzy otoczenie pełne strachu i zagubienia, dzięki czemu może spokojnie przejąć władzę i kontrolę nad partnerką.

Czy Ty już chodzisz na paluszkach?

Ze względu na specyfikę przemocy emocjonalnej, możesz mieć problem ze stwierdzeniem, czy już uprawiasz chodzenie na paluszkach.

Zastanów się czy boisz się:

  • mówić o czymś, bo w przeszłości wywołało to kłótnię
  • mówić o czymś ze strachu przed jego reakcją, przed cichymi dniami, lub przed tym, że ostatecznie Cię porzuci.
  • hałasować, bo jemu to może przeszkadzać, a nie wiesz, czy się nie wścieknie.
  • ubierać tak, jak chcesz i dostosowujesz strój do tego, jak on zareagował poprzednio.
  • gotując dla niego.
  • prosić go o pomoc.
  • nie odpowiadać błyskawicznie na jego sms lub telefony.
  • wyjść z przyjaciółmi i powoli odcinasz się od swojego otoczenia
  • odezwać i wyrażać własne zdanie i to już nie tylko w obecności partnera.

Chodzenie na paluszkach robi ogromne szkody w psychice

I to nie tylko dlatego, że jesteś bardziej podatna na jego manipulację, czy hoovering, ale również dlatego, że zaczynasz się czuć jak niewolnik. Nie decydujesz o sobie, wszystko podporządkowujesz jego reakcją i w efekcie, nawet jeśli kiedyś uda Ci się go zostawić, będziesz potrzebować czasu, aby znowu być sobą.

  • Możesz czuć się zupełnie odcięta od świata, mieć poczucie że nigdzie nie przynależysz.
  • Każdy telefon, czy sms będzie sprawiał, że dosłownie podskoczysz. Tak zostałaś zaprogramowana, bo gdy „hałasowałaś” – na przykład zmywając, czy odkurzając, narcyz wściekał się, że mu przeszkadzasz.
  • Ludzie, którzy muszą chodzić na paluszkach czują ciągłą potrzebę przepraszania innych.
  • Tracą swoją osobowość, unikając sytuacji, które mogłyby ściągnąć na nich gniew narcyza.
  • Jeśli musiałaś chodzić na paluszkach możesz się bać cokolwiek zrobić bez pozwolenia. Twój wewnętrzny krytyk, który dziwnym trafem mówi głosem narcyza, poniża Cię i osądza – wyglądasz w tym jak krowa; czy musisz tak napier.. lać tymi garami? Chyba ci odbiło, jeśli myślisz, że będę teraz leciał do sklepu, ile razy mam dzwonić, żebyś raczyła odebrać?
  • Przestałaś już robić cokolwiek dla siebie, nawet mówić w swoim imieniu.
  • Ciągle czujesz się winna i ciągle kwestionujesz swoje myśli i uczucia. Martwisz się tym, co myślą o Tobie inni. Boisz się i nie umiesz być sobą.
Sprawdź też:   Emocjonalnie niedostępna matka - jak się z niej wyleczyć.

Jak przestać chodzić na paluszkach?

Oczywiście najlepiej byłoby odejść od niego i oddać się w ręce dobrego terapeuty.

Takie odejście w przypadku, gdy mamy do czynienia z niebezpiecznym osobnikiem, trzeba dobrze przygotować.

Warto wprowadzać na nowo do naszego kręgu ludzi – pozytywnych, szczęśliwych, takich , którzy potrafią i okazują wszystkie emocje, którzy potrafią wspierać. Czasem wystarczy jedna osoba, żeby zmienić czyjeś spojrzenie na świat i życie – w końcu narcyz też zrobił to sam.

Taka życzliwa osoba może nam pomóc w ważnym zadaniu – wzmocnić nas na tyle, abyśmy zaczęły pracować nad ponownym stawianiem granic.

Chodzenie na paluszkach to szkoła, po przejściu której trzeba na nowo nauczyć się żyć.

Choćby to były drobiazgi, odważ się codziennie robić coś dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.