KROK 7- PRZESTAŃ WYDAWAĆ – Jak wyjść z długów [IWONA WENDEL]

Krok 7
Przestań wydawać

Jeden z pasażerów tonącego statku zapiął na sobie pas wypełniony dwustoma funtami złota.
Wraz z tym pasem znaleziono go potem na dnie morza.
Więc kiedy tonął – czy to on miał złoto? Czy też złoto miało jego?
Ruskin

Jeśli masz problemy ze spłatą kredytów a nadal wydajesz pieniądze na rzeczy, które nie są Ci niezbędne do życia, pamiętaj że każde takie zakupy oznaczają, że tak naprawdę znowu zaciągnąłeś kredyt. Cokolwiek kupujesz, cena tego produktu to kwota nowego kredytu. Dlaczego?

Zakup niepotrzebnych artykułów za cenę załóżmy 100 PLN oznacza, że braknie Ci tych 100 PLN (a wiemy że już i tak Ci brakuje) do spłacenia rat. Czyli zapłacisz ratę o 100 PLN mniejszą. Czyli de facto masz nowy dług u wierzyciela. W większości przypadków wierzyciel doliczy też dodatkowe koszty za tę zaległość.

Te nowe zaległości wprowadzają niepotrzebny Ci zupełnie chaos do Twoich płatności, ich terminów, kwot, rat, zaległości, kosztów itp. Twoim celem jest upraszczanie swojego skomplikowanego ostatnio życia.

Pamiętaj, właśnie teraz walczysz o resztę swojego życia.

Chcesz ją przegrać, bo nie możesz sobie odmówić zabaweczki, kosmetyku, łaszka, papierosa? Powiesz „muszę mieć w życiu jakieś przyjemności”. Przez nadmierne przyjemności wpadłeś w kłopoty. Potrzebą przyjemności się kierowałeś, gdy zaciągałeś kredyty. Teraz trzeba za to zapłacić a jak się postarasz, na następne przyjemności też przyjdzie czas.

Im szybciej uporasz się z problemem, tym prędzej znowu odzyskasz wolność, nadzieję i przyjemność wydawania pieniędzy.

Tym bardziej, jeśli masz dzieci. Walczysz przecież również o ich przyszłość. Możesz już zawsze im powtarzać „nie kupię Ci tego, bo mnie na to nie stać”. Od Ciebie zależy, jaki będzie ich start, czego się od Ciebie nauczą, jaki będą miały stosunek do pieniędzy, czy mentalność ofiary, biedaka i dłużnika, czy człowieka wolnego, przedsiębiorcy. Przedsiębiorcą nie jest ten, co dużo wydaje. Przedsiębiorca wie, kiedy zacisnąć pasa i wziąć się do pracy, a kiedy skorzystać z zasłużonego odpoczynku i nagrody. Dzieci wychowywane na biedaków już zawsze będą oczekiwały, że tylko zewnętrzne okoliczności mogą sprawić, że będzie im lepiej, że od nich samych nic nie zależy.

Musisz być odpowiedzialny.

A co jeśli nagle będziesz potrzebował pieniędzy na leczenie swoje lub co najgorsze, swoich dzieci. I nie mówię tu o kosztownych operacjach, na które i tak niewielu ludzi stać. Mówię np. o kilku wizytach u specjalistów, potrzebnych szybko, a jak wiadomo wszystko można powiedzieć o państwowej służbie zdrowia, ale nie to, że do specjalisty łatwo się dostać.

Co wtedy zrobisz? Czy będą Cię wtedy cieszyć głupio wypalone papierosy, nowa szmata wisząca w szafie, nowy telefon czy przegadane idiotycznie minuty z koleżanką mieszkającą blok dalej?
Jak spojrzysz w oczy swojemu dziecku, gdy okaże się, że nie stać Cię na to, aby było zdrowe?

Nie znam Cię, więc nie mam pojęcia, co stanowi Twoje wydatki i jakie kwoty na nie przeznaczasz. Tylko Ty to wiesz. Na początek zrób listę rzeczy, z których jesteś w stanie zrezygnować. I pamiętaj, że przyjęliśmy zasadę, iż każda złotówka się liczy. Każda złotówka wpłacona wierzycielowi to plus dla Ciebie, to argument „oddaję wam wszystko co mam”. Sprawę papierosów załatwiliśmy już na wstępie.

Kolej na Ciebie, śmiało wypisz, z czego zrezygnujesz, aby odzyskać wolność?

Czy będą to spotkania w kawiarni czy restauracji? Z pewnością, nie są Ci potrzebne.
Co miesięczne składki w klubie sportowym? Jeśli lubisz się ruszać, rób to w domu, nie płać właścicielowi klubu za motywowanie Ciebie. Masz długi, to powinna być motywacja.
Masz samochód, który jest zdecydowanie ponad Twój obecny status? Sprzedaj i kup tańszy, niedrogi w utrzymaniu. Zrób to, zanim komornik sprzeda go za grosze.

Jeśli trzeba, to nawet się przeprowadź. Jeśli mieszkasz we własnym, duży mieszkaniu, możesz je zamienić na mniejsze, lub swoje oddać w najem a samemu wynająć mniejsze (i tańsze, pamiętajmy że wszędzie chodzi nam o uzyskanie korzystnej różnicy).

Czy masz jeszcze jakąś kartę kredytową?

Jeśli tak, zniszcz ją albo nie noś ze sobą – płać tylko gotówką.
Zniszcz lub głęboko ukryj wszystkie karty stałego klienta – najlepiej usuń swoje dane z bazy sklepów. Nie będą Cię kusić żadne super promocje.
włącz do współpracy dzieci – wyjaśnij krótko, bez straszenia ich, że Wasza sytuacja chwilowo się zmieni, potrzebujecie ich pomocy i chwilowo wszyscy rezygnują z drogich rozrywek

Inne wydatki, z których powinieneś łatwo zrezygnować lub ograniczyć.

Telewizja

Czy jesteś pewien, że potrzebujesz takiego pakietu telewizyjnego? Czy jesteś pewien, że w ogóle potrzebujesz jakiegokolwiek abonamentu? Jeśli wiąże Cię umowa, to wiadomo, koniec pieśni, ale jeśli tylko masz możliwość zmiany lub rezygnacji, zrób to.

Zrób to też z szacunku do siebie. Dlaczego szacunku? W telewizji jest totalna sieczka, wartościowe filmy lub programy można policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli wiesz, że coś takiego mają emitować – spróbuj to obejrzeć gdzie indziej. Oglądasz durny kryminał, albo któryś raz z rzędu powtórkę – czy naprawdę nie szkoda Ci czasu? Czy cenisz się tak nisko, że dajesz się łapać na taki chłam? Czy chcesz się zaliczać do „odbiorcy masowego”?

Stawiaj im razem ze mną wyżej poprzeczkę, niech się postarają, niech nas nie mamią milionową powtórką Szklanej pułapki – do diabła, mogę już powiedzieć wszystkie kwestie jakie wypowiada Bruce Willis! Domagajmy się odrobiny szacunku. Wyłącz kablówkę. Korzyści: zaoszczędzisz parę złoty (w skali roku bywa że jest to prawie 1.000 pln), zyskasz bardzo bardzo bardzo dużo tak potrzebnego Ci czasu, oczyścisz głowę z chłamu, przemocy, agresji…

Gdy patrzę na zbrodnie w kryminałach, zawsze się boję, że to mogłoby spotkać moje dziecko… Wolę myśleć, że spotka je coś fajnego – a tego w telewizji już mi nie pokażą! A już na pewno nie w godzinach najwyższej oglądalności, wtedy dają totalne badziewie, sadzają nas przed telewizorem i każą oglądać bzdury, które w wielu wypadkach już oglądaliśmy. Nie na darmo mówi się, że telewizja to czwarta władza.

Telefon, internet

Sprawdź, czy nie możesz kupować tego taniej. Na pewno możesz rozmawiać mniej. Jeśli masz telefon i komórkowy i stacjonarny – jeśli to tylko możliwe, zrezygnuj ze stacjonarnego. Nie jest Ci do niczego potrzebny.

Oszczędzaj prąd i gaz.

Mówię serio. Serio oszczędzaj. Sprawdzaj, czy w Twoim domu nie świeci się bezsensownie światło. Czy nie jest włączony cały czas sprzęt, którego nie używasz? Masz laptopa? Jak najczęściej pracuj na baterii. Sprawdź w elektrowni, czy możesz wybrać bardziej korzystny plan. Pamiętasz? Walczymy o każdą złotówkę.

Czy możesz dojeżdżać do pracy taniej?

Może na zmianę z kimś z pracy? Może taniej wyniesie Cię dojazd komunikacją miejską? Jeśli tak, zrezygnuj z jaśniepaństwa i zostaw samochód pod domem. Albo sprzedaj.

Oszczędzaj na jedzeniu.

Tak, dobrze przeczytałeś. Z mojego naprawdę bogatego doświadczenia dłużnika mogę powiedzieć, że za każdym razem najbardziej zadziwiał mnie fakt, jak dużo wydaję na jedzenie. Spisywanie wydatków zrobiło ze mnie prawdziwą sknerę – ale prawda jest taka, że gdy toniesz w długach, to nie pławisz się w luksusie.

Na zakupy chodź zawsze z listą!!! Nie rozglądaj się po półkach, nie zastanawiaj, nie oglądaj. Przed wyjściem zdecyduj jeśli to możliwe, jaką markę danego produktu wybierasz, żeby się nie zastanawiać na miejscu. Najlepiej wypisz też jego cenę, potem zsumuj wszystkie punkty na liście i zabierz ze sobą taką kwotę pieniędzy, jaka Ci wyszła z listy.

Czy muszę dodawać, że nie polecam luksusowych delikatesów, tylko tanie supermarkety?

Na pewno oburzysz się, gdy Ci teraz powiem „jedz mniej”. Jak wygląda przeciętny obiad w przeciętnej rodzinie? Zarówno zupa jak i drugie danie podawane są w wersjach „dla dziecka” i „jak dla chłopa”. Ile razy zdarzyło Ci się, że zostawiałeś na talerzu sporą część jedzenia? Nie dlatego, że było niesmaczne, ale dlatego, że po prostu już nie miałeś na nią miejsca. A może jesz wszystko do końca, potem odchodzisz od stołu, nie możesz się ruszać, rozpinasz spodnie i na dodatek dopada Cię senność.

Zwłaszcza w naszej polskiej tradycji, gdzie jest zwyczaj bardzo niezdrowego połączenia ziemniaków, mięsa i surówki. Jeśli tylko możesz zmień ten zwyczaj – jedz samo mięso z warzywami, lub same ziemniak (makaron, kluski) z warzywami. Jedzenie zdecydowanie szybciej i lepiej zostanie strawione. Nie dość, że oszczędność to jeszcze punkt dla zdrowia. Od stołu powinniśmy wstawać najedzeni, ale nie przejedzeni.

Jeśli lubisz wędlinę do kanapek, najlepiej rób ją sam. Wiesz, że wystarczy ugotować w mleku z wodą natarty majerankiem i cebulą schab, żeby mieć świeże i zdrowe, bo bez żadnych konserwantów, saletry itp. mięsko do kanapek? I to 20 pln za kilogram.

Zaobserwuj, kiedy dokładnie jesteś głodny i tylko wtedy jedz.

Na wszelki wypadek miej ze sobą jakąś ulubioną przegryzkę. Najlepiej oczywiście owoce, bo zawierają mnóstwo wody, a to właśnie ta woda, a nie ta pita z butelki czy z kranu, jest nam najbardziej potrzebna. Jeśli nie lubisz owoców, albo polub albo bierz krakersy lub jakieś ciastka owsiane. Szybko będziesz syty i nie trzeba będzie „wyskoczyć na lunch”.

  • płać tylko gotówką
  • planuj każdy wydatek
  • nie wydawaj nawet 1 złotówki, która nie jest umieszczona w planie wydatków
  • zabieraj ze sobą tylko odliczone pieniądze
  • nie jadaj na mieście
  • znajduj tańsze zamienniki
  • zwolnij sprzątaczkę i sprzątaj sam (to samo dotyczy np. ogrodnika, projektanta ogrodu, fachowców do wbicia gwoździa itp.).

Historia Pani A.

“Codziennie stawiałam sobie nowy cel, za jaką dniówkę tego dnia jesteśmy w stanie przeżyć. Jeśli ustaliłam, że nie wydam więcej niż 20 PLN dziennie na zakupy spożywcze, tylko taką kwotę ze sobą brałam do sklepu. Ani mnie, ani mojej córce nie zaszkodziło częste jedzenie rosołu, przy czym bardzo często zamiast mięsa i warzyw używałam zwykłej bulionetki. Gdybyśmy żywiły się tak na co dzień – pewnie odbyłoby się to z uszczerbkiem dla zdrowia, a tego bym nie zaakceptowała. Ale raz na jakiś czas, można. Dodawszy koncentrat pomidorowy uzyskiwałam całkiem dobrą zupę.

Okazało się też, że paczka bardzo zdrowej i polecanej w niemal każdej zdrowej diecie kaszy jaglanej, może służyć jako śniadanie przez wiele dni. Oczywiście dobrze jest dodać czasem jabłko – można kupować najtańsze, albo w ogóle wrzucać te, które nam zostały, do tego cynamon, albo miód. To naprawdę bardzo dobra, wyjątkowo sycąca a przy tym dodająca niesamowitej energii potrawa.

Z czasem to ściganie się z samą sobą zaczęło mi się podobać. Chciałam poznać granicę moich możliwości, zdobyć mistrzostwo w kategorii „Za ile dziennie przeżyjesz”. Już nie czułam się jak uboga krewna. Czułam się jak zwycięzca, bo gdy inni pytali „jak można przeżyć za takie pieniądze” ja wiedziałam jak! Zdobyłam nową umiejętność. To dawało mi niesamowitą wiarę we własne siły i możliwości.

Wiedziałam, że sprawdzam się w czasach kryzysu.

A ilu z moich „bogatych” znajomych mogłoby tak o sobie powiedzieć? To z kolei dawało mi wiarę, że jest to stan przejściowy, że jeśli to wytrwam, to potem odzyskam pieniądze z nawiązką. No bo kto szybciej dojdzie do pieniędzy, ten kto szasta pieniędzmi, czy ten, który umie zacisnąć pasa kiedy trzeba. Stawiałam sobie coraz wyżej poprzeczkę.

Czasem nie robiłam zakupów na weekend, tak aby sprawdzić, co mi się uda zrobić z tego, co mam w domu. Przy czym muszę zaznaczyć, że jestem wyjątkowo kiepską gospodynią i kucharką! Jednak udawało mi się wyczarować tyle rzeczy, że zaczęło mnie to bawić, zadziwiałam sama siebie. Moja córka nawet się nie zorientowała, że jemy tak z konieczności.

W każdym razie bardzo sprawdziło się też powiedzenie mojej babci – jeśli są ziemniaki to bidy nie będzie:)”.

Historia Pana P.

Pan P. jest nałogowym hazardzistą. Ten zgubny nałóg wpędził go w tak straszne długi, że miewa napady lękowe i przestaje wychodzić z domu. Ale gdy już wyjdzie, to nikt nie może go zobaczyć w autobusie, czy tramwaju.

Jeśli już musi się gdzieś przemieścić i aktualnie nie posiada żadnego samochodu, pilnuje, aby nikt ze znajomych go nie zobaczył. A już na pewno żadna była lub potencjalna narzeczona. Mimo że stuknęła mu już trzydziestka, nadal prawdziwe życie utożsamia z samochodami i dziewczynami o wyglądzie modelek. Dlatego udana randka to taka, gdy może dziewczynę zabrać do dobrego klubu i stawiać jej co tylko chce. Jeśli nie ma w kieszeni 500 PLN – nie ma mowy aby umówił się z jakąś dziewczyną.

Ma tak stresujące życie, że po prostu potrzebuje tej paczki papierosów codziennie. Nie dociera do niego, że w ten sposób traci 300 PLN na miesiąc. Do tego kawki na mieście, napoje energetyzujące i wysokie napiwki dla taksówkarzy. Przecież nie może ze wszystkiego zrezygnować.

Fragment poradnika „Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności” autorstwa Iwony Wendel
Lista wszystkich fragmentów
Jeśli wolisz poradnik w wersji pliku pdf to możesz go kupić TUTAJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *