Trudne dzieciństwo – 8 mocnych stron osób, które go doświadczyły.

Dzieciństwo to podobno najbardziej beztroski czas w życiu człowieka. Pełen wolności, niewinności i poczucia bezpieczeństwa, jakie powinni dawać rodzice. W reklamach widzimy pełne sielanki scenki, w których rodzice otaczają opieką i miłością swoje dzieci.

Takie dzieciństwo to źródło siły i wspaniałych wspomnień. Niestety wielu dzieciom nie jest dane tak przeżyć swoje wczesne lata.

Są dzieci, które już od najmłodszych lat poddawane są różnym stresorom.

Są nimi takie wydarzenia jak rozwód rodziców, częste przeprowadzki, poważna choroba – dziecka lub któregoś z rodziców / opiekunów – oraz bardziej tragiczne jak przemoc.

Niektórym udaje się pokonać traumy z dzieciństwa i mimo wszystko stać się szczęśliwymi dorosłymi. Niektóre niestety zostają w tym piekle na zawsze.

Skala tych negatywnych doświadczeń jest bardzo różna, od „trudnych momentów” po przeżycia traumatyczne. Jest wiele nurtów psychologii, które zajmują się takimi doświadczeniami z dzieciństwa. Dla mnie otwierające oczy i zmieniające życie były dwa obszary badania dziecięcych koszmarów: zespół niezaspokojenia emocjonalnego oraz liczba (współczynnik) ACE’s. Będę o nich w przyszłości pisać więcej, ale teraz krótko przedstawię, o co w nich chodzi.

Zespół niezaspokojenia emocjonalnego

Zespół niezaspokojenia emocjonalnego dotyka osób, których potrzeby emocjonalne – na którymś z etapów dzieciństwa i dorastania – nie zostały w ogóle lub właściwie zaspokojone. Często zdarza się, że taka osoba po prostu zostaje emocjonalnie na tym etapie, w którym nastąpił ten niedostatek. Człowiek nie może przejść do następnego etapu, jeśli nie przeżył właściwie poprzedniego.

Temat jest mi wyjątkowo bliski, ponieważ dotyka mnie osobiście. Utknęłam w wieku 8 lat i bardzo długo czułam się dodatkowo poszkodowana faktem, że żaden, nawet naprawdę dobry terapeuta, nie umiał mi pomóc. Ten problem wymaga niestety „ponownego przeżycia” danego etapu, tym razem z miłością i wsparciem, jakiego zabrakło w dzieciństwie. Jest to bardzo trudne, ponieważ wiedza o tym problemie nie jest wśród terapeutów powszechna, a i w Polsce trudno znaleźć odpowiednio przeszkolonego specjalistę.

Nie każdy z tymi samymi problemami w ten sposób ucierpi. Wystarczy jedna życzliwa osoba – choćby nauczyciel w szkole – a dziecko będzie się miało czego uczepić i iść na przód. To dlatego czasem słyszymy, że ktoś tam miał w domu gorzej, a jakoś sobie radził.

Być może ta osoba spotkała na swojej drodze życzliwą sąsiadkę, która dawała jej po cichu pyszną szarlotkę, przy okazji chwaląc i podziwiając rysunek, czy kolor oczu.

ACE’s – adverse childhood experiences – czyli niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa

ACE’s można nazwać współczynnikiem, który otrzymujemy w odpowiedzi na specjalnie opracowany zestaw pytań. Im wyższy jest współczynnik, tym trudniejsza trauma, a co za tym idzie powrót do zdrowia.

To miano opisuje traumatyczne doświadczenie w życiu danej osoby, występujące przed ukończeniem 18 roku życia (te które dana osoba pamięta)

Sprawdź też:   Taktyki hooveringu - 35 pułapek narcyza szukającego powrotu.

Dziewięć ACE to:

  • przemoc fizyczna
  • wykorzystywanie seksualne
  • przemoc emocjonalna
  • choroba psychiczna członka gospodarstwa domowego
  • problematyczne picie lub alkoholizm członka gospodarstwa domowego
  • nielegalne zażywanie narkotyków przez członka gospodarstwa domowego
  • rozwód lub separacja rodzica
  • przemoc domowa wobec rodzica
  • pobyt w więzieniu członka gospodarstwa domowego

Wynik ACE jest miarą skumulowanego narażenia na niekorzystne warunki w dzieciństwie. Narażenie na dowolny pojedynczy warunek ACE jest liczone jako jeden punkt. Jeśli dana osoba nie doświadczyła żadnego z tych warunków w dzieciństwie, wynik ACE wynosi zero. Punkty są następnie sumowane.

Dlaczego ACE mają znaczenie?

Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa mogą powodować szkodliwy poziom stresu, który wpływa niekorzystnie na zdrowy rozwój mózgu. Może to mieć długofalowy wpływ na naukę, zachowanie i zdrowie.

Stwierdzono, że ACE są związane z szeregiem większych problemów zdrowotnych i społecznych w wieku dorosłym oraz że ryzyko to jest tym większe, im większy jest współczynnik ACE.

Czy możemy zatem mówić o mocnych stronach trudnego dzieciństwa?

To w dzieciństwie kształtuje się obraz nas, jako dorosłego człowieka, zaskakuje więc zapewne nawet sama myśl, że można się nawet zastanawiać, w jaki sposób złe doświadczenia mogą być rozpatrywane w kontekście mocnych stron.

Dobrzy rodzice starają się chronić swoje dzieci przed problemami, jednak trudno nie dostrzec, jak ogromną rolę w zmaganiu się z przeciwnościami losu, ma wewnętrzna moc człowieka.

Trudne dzieciństwo ma na człowieka ogromny wpływ, jednak wiele osób wskazuje na nieoczekiwane skutki trudnego dzieciństwa. Oto, co mówią niektórzy z nich.

Odporność i siła w trudnych czasach

Dziecko, które musi dorosnąć szybciej, aby poradzić sobie z problemami wykraczającymi poza jego wiek, szybko się dostosowuje i uczy się, jak sobie radzić w każdej sytuacji.

Jeśli musiałaś sobie radzić z takimi problemami, jak bieda, pogorszenie warunków mieszkaniowych, przeprowadzki, utrata pracy rodzica – nauczyłaś się lepiej wykorzystywać to, co masz do dyspozycji w danej chwili. Nie przytłacza Cię to, dużo szybciej planujesz, jak możesz poprawić obecną sytuację.

Potwierdzam te spostrzeżenia. Mimo głębokiej depresji, stanów lękowych, a czasem bardzo złej sytuacji finansowej, w czasach, gdy tonęłam w długach – to ja byłam tą, która pocieszała koleżanki. Mnie się nie pociesza, umiem się dostosować. Nawet gdy mój eks skasował mój nowiutki samochód (jeszcze w kredycie), wszyscy się zastanawiali, jak to możliwe, że tak lekko to przyjęłam.

Instynktowna ocena sytuacji

Niektóre z osób, które np. spędziły dzieciństwo u boku rodzica uzależnionego od alkoholu, wspomina o swoim instynkcie w ocenie sytuacji.

Dość szybko wyczuwają zmianę atmosfery w pracy, będącą zapowiedzią zmian i zwolnień. Szybko wyczuwają, że ktoś ma gorszy dzień, lub jest zdenerwowany.

Znajomi często przychodzą do nich po radę.

Wynika to z konieczności uważania na siebie, gdy byliśmy dziećmi, konieczności szybkiej oceny sytuacji, czy mama / tata jest dziś w dobrym humorze itp.

Sprawdź też:   Narcyz musi mieć zawsze rację - dlaczego?

Współczucie i empatia

Osoby, które pamiętają, z czym się zmagały jako dziecko, bardzo często angażują się we wszelkiego rodzaju projekty i inicjatywy, po to, aby nikt inny nie musiał tego przeżywać.

Mają ogromną chęć pomagania. Takie zachowanie jest normalne dla osoby, która przeszła i przezwyciężyła dziecięcą traumę.

Pamiętam, gdy pracując z moją terapeutką, nagle w wieku 32 lat odkryłam, że moja matka była…. dobra, nie użyję tego słowa, które chciałam, po prostu powiedzmy, że była toksyczna i znęcała się nade mną. Pracująca ze mną terapeutka dokładnie to powiedziała, że osoby z moimi doświadczeniami często potem pomagają innym w podobnej sytuacji.

Chcą wykorzystać swoje złe doświadczenia i wynikającą z nich siłę, aby ulepszyć świat. Nie chcą się koncentrować na traumie, nie zmienią przeszłości, ale mogą pomóc zbudować lepszą przyszłość.

Czy pisałam już kiedyś o niesamowitym cytacie z serialu? Brzmiał on: sensu się nie znajduje, sens się nadaje. Dla mnie to olśnienie. Nie chcę się doszukiwać sensu w mojej traumie. To tak jakbym chciała powiedzieć: dobrze, że matka znęcała się nade mną bo teraz mogę…. Nie. Ja mogę nadać temu sens. Mogę powiedzieć: Moja matka znęcała się nade mną, dlatego chcę pomóc innym, aby nie musieli doświadczyć tego samego.

Dążenie do tego, aby być dobrym rodzicem

„Zły” rodzic to najczęstsza przyczyna trudnego dzieciństwa.

To może być uzależnienie, lub po prostu zaburzenia typu narcyzm, psychopatia.

Niezależnie od tego, co to było, obiecujemy sobie, że nie będzie na to miejsca w naszym rodzicielstwie. W tym celu zaczynamy chodzić na terapię, czytać poradniki i robić wszystko, aby nasze dzieci wiedziały, że je kochamy.

Oczywiście najlepiej jest, gdy za takim postanowieniem idzie terapia – wtedy łatwiej uniknąć np. mojego błędu – moje macierzyństwo kompletnie podporządkowałam temu, aby być inną od mojej matki, dałam mojej córce wszystko to, czego ja nie miałam, nie robiłam tego, co było okropne dla mnie. A gdzieś po drodze dodałam za mało własnych, kompletnie moich pomysłów.

Jednak jedno jest pewne: ponieważ miałam takie a nie inne dzieciństwo, zrobiłam wszystko, aby moja córka wiedziała, że jest bardzo kochana i to bezwarunkowo.

Niechowanie urazy i umiejętność wybaczania sobie i innym

Bądźmy szczerzy, każdy ma wady – niektórzy z nas dowiadują się o tym w bardzo młodym wieku. Nauczyli się dostrzegać w ludziach również to, co dobre, co najlepsze. Radykalne i bezrefleksyjne wybaczanie nie zawsze się sprawdza, ale akceptowanie faktu, że ludzie mogą popełniać błędy i mimo wszystko być dobrymi ludźmi, już tak.

Tacy ludzie są mile widziani w każdym towarzystwie, nie obrażają się, nie fochają, potrafią przebaczyć głupie błędy i skupić się na tym, co dobre.

Sprawdź też:   Złamane obietnice -narcyz znowu zrobił coś, czego obiecał nie robić.

To bardzo cenna umiejętność w świecie pełnym kłótni, pielęgnowania krzywd i konfliktów.

Zrozumiałam to szukając w sobie przebaczenia dla siebie – bo to najtrudniejsze.

Czasem coś mnie „ubodzie” w wypowiedzi, czy zachowaniu koleżanki / kolegi i choć zdarza się, że niosę to za sobą jakiś czas, jednak umiem mimo wszystko zauważyć to, co dobre. Miłe gesty danej osoby, fakt, że pyta, co u mnie słychać, że cieszy się na mój widok.

Świadomość, jak ważna jest dobra komunikacja

W zetknięciu z „przemocowymi” lub po prostu kiepskimi rodzicami, bardzo szybko uczymy się, że to co mówimy bardzo wpływa na reakcję innych osób.

Niektórzy latami obserwowali kłótnie rodziców. Czasem musieli podjąć się mediacji, bo bardzo chcieli doprowadzić do zgody. Te umiejętności mediacyjne przydają się teraz w wielu dziedzinach życia – dążenie do porozumienia przydaje się zarówno w relacjach osobistych, jak i zawodowych.

Kreatywność

Ucieczką od trudnej rzeczywistości może stać się wszystko – sztuka, pisanie, uprawianie sportu, nauka gry na instrumencie. Te odskocznie często zamieniają się w prawdziwy talent – wielu wybitnych artystów ma za sobą trudne dzieciństwo.

W życiu dorosłym takie dzieci są bardzo kreatywne, potrafią się skoncentrować na danym projekcie, nastawić na realizacje zadania, dążyć do samodoskonalenia.

Zaradność

Trudności sprawiają, że trzeba szukać wyjścia z sytuacji. Aby przetrwać – nie wolno się poddawać w tych poszukiwaniach. To bardzo pożyteczne w dorosłym życiu.

Kiedy inni marudzą i załamują ręce, osoby mające za sobą trudne dzieciństwo znajdują rozwiązanie, środki potrzebne do rozwiązania problemu. Gdy inni mówią : nie da się, nie ma tego, czy tamtego – taka osoba po prostu bierze się do szukania rozwiązania.

Najczęściej poradzi sobie w każdej sytuacji. Ważne, aby sama potrafiła również poprosić o pomoc, bo bycie zaradną Zosią samosią nie jest wcale takie zabawne.

Być może sama masz za sobą takie trudne dzieciństwo i do tej pory myślałaś, że nie wynika z tego nic dobrego. Może dziś się zastanów, czy jakieś Twoje cechy, z których jesteś dumna, to efekt właśnie tych – umówmy się „niechcianych” – doświadczeń.

A być może do tej pory nawet nie byłaś świadoma, jak jesteś silna i wyjątkowa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.