7 tajemnic, czyli co łączy dzieci narcystycznych rodziców.

O toksycznym dzieciństwie słyszymy i czytamy coraz częściej. Często słychać również głosy w stylu „mnie tam ojciec pasem lał i proszę wyrosłem na normalnego człowieka”, ale nie ma już wątpliwości, że skopane dzieciństwo często oznacza skopane życie.

Skutki toksycznego dzieciństwa są przeróżne – każdy ma swój własny, oryginalny pakiet. Niektórym udaje się pozbierać i mimo wszystko wieść szczęśliwe życie, inni wchodzą na równię pochyłą i wpadają w narkotyki lub alkoholizm. A jeszcze inni, tak jak ja, zanim przeszłam niejedną terapię, przez chwilę są na szczycie, aby potem nagle przypomnieć sobie: ej, przecież to nie moje miejsce – i spaść znowu na dno.

Bez względu na to, jak sobie koniec końców radzimy, większość dzieci narcystycznych rodziców jest pod kilkoma względami podobna.

Niska samoocena

Dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie, gdzie jedno lub oboje rodziców jest narcyzem, pełne jest momentów, w których samoocena dziecka jest systematycznie niszczona.

Dziecko nieustannie otrzymuje sygnały, że nie jest wystarczająco dobre, nie jest godne miłości. Gdyby tak nie było, matka lub ojciec nie mieliby przecież powodu, aby je tak źle traktować.

Dziecko we wczesnym dzieciństwie potrzebuje miłości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa, aby rozwinąć poczucie własnej wartości, zaufanie do siebie.

Niestety tego nie są w stanie zapewnić narcystyczni rodzice.

Twoje potrzeby nie były ważne, nikt nie liczył się z Twoim zdaniem. To nie są dobre warunki do rozwijania zainteresowań i poszukiwania własnej ścieżki. Wchodząc w dorosłe życie masz problem ze zrozumieniem, kim tak naprawdę jesteś.

Wydaje Ci się, że nie masz nic do powiedzenia, boisz się zabierać głos, sięgać po więcej, upominać się o swoje. Nie wierzysz, że coś Ci się należy.

Niska samoocena to dramat naprawdę wielu zdolnych dzieci. Dorastając w przekonaniu, że nie są nic warte, że nie są wystarczająco dobre, grzebią własne talenty. Nigdy tak naprawdę nie rozwijają własnego potencjału.

Przeczytałam kiedyś wywiad, chyba z Marzeną Rogalską, który generalnie niemal w całości już zapomniałam, ale jeden szczegół zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Marzena opowiadała, jak to ktoś z jej przyjaciół polecił jej zrobić trumienkę, w której pochowa swój talent, ponieważ nie korzystając z niego, po prostu go uśmierca. I ta trumienka na talent bardzo utkwiła mi w głowie.

Ja niemal codziennie składam do trumienki mój własny, ponieważ wciąż nie mogę uwierzyć, że to, co tworzę, jest wystarczająco dobre.

Sprawdź też:   NARCYZ ZACHOWUJE SIĘ JAK DZIECKO – czyli, co robić, żeby nie oszaleć.

I choć moja buntownicza natura sprawiła, że zdołałam zaistnieć w wielu środowiskach i znalazło się wielu podziwiających mnie ludzi, ja nie podskoczyłam wyżej „przeciętnej”.

Jestem przekonana, że wiele osób wróżyło mi wszelkiego rodzaju wielkie kariery, jednak niska samoocena blokowała mnie na każdej ze ścieżek.

Akceptacja złego traktowania

Nie ma ważniejsze osoby dla małego dziecka niż rodzic. Jeśli rodzic coś mówi, to znaczy, że tak jest. Rodzice są dla nas wyrocznią, ale także wzorem do naśladowania, również jeśli chodzi o budowanie relacji między ludźmi.

Regularna przemoc ze strony narcystycznego rodzica prowadzi do przekonania, że złe traktowanie jest czymś normalnym. Gdy w dorosłym życiu doświadczasz przemocy ze strony partnera, zostajesz, mimo że inna na Twoim miejscu by odeszła.

Wielokrotnie pisałam o tym, że moja matka biła mnie bardzo często i bardzo mocno. Robiła to z sadystyczną satysfakcją – co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Mimo wyparcia praktycznie większości z mojego dzieciństwa, pamiętam dokładnie wiele sytuacji. Oprócz tego lubiła mnie poniżać, okazywać pogardę i rozczarowanie.

Nigdy nie dostrzegłabyś w niej tego potwora, gdybyś zobaczyła jej reakcję na wieść, że mój partner mnie pobił. Do tej pory często wspomina, jak ONA strasznie to przeżyła. A ja z nim zostałam.

Jeszcze kiedyś zadam jej pytanie: a czego się spodziewałaś, lejąc mnie przez większość dzieciństwa i młodości?Skąd twoim zdaniem powinnam czerpać przekonanie, że zasługuję na coś lepszego? Nauczyłaś mnie, że osoba, która rzekomo mnie kocha, ma prawo mnie bić i poniżać. Skąd miałam wiedzieć, że nie tak wygląda miłość?

Zgoda na przekraczanie granic

Narcystyczni rodzice nie respektują granic swoich dzieci.

Przeszukiwanie kieszeni, sprawdzanie telefonów i czytanie smów, przeszukiwanie torebki nastolatki – to tylko niektóre praktyki, które uczą młodego człowieka akceptacji kontroli.

Dlatego w dorosłym życiu kontrolujący partner to dla nas niemal środowisko naturalne.

Wiele lat temu, gdy ja byłam dzieckiem, nie było jeszcze telefonów komórkowych i blogów. Ja pisałam pamiętnik, taki tradycyjny, w zeszycie. Do czasu, gdy zorientowałam się, że moja matka czyta go regularnie.

W dorosłe życie weszłam z niewielką wiedzą na temat prawa do prywatności.

W pierwszym miesiącu znajomości mój nex (narcystyczny ex) skorzystał z możliwości wejścia po firmowej sieci na mój komputer. Pracowaliśmy w jednym koncernie, więc było to możliwe. Przeczytał wtedy wiele moich prywatnych listów i dokumentów, między innymi bardzo prywatny długi list do poprzedniego partnera. Dziś, po latach terapii i edukacji, widzę to jako gigantyczną czerwoną flagę, po której powinnam uciekać gdzie pieprz rośnie.

Sprawdź też:   12 sygnałów niszczycielskiej przemocy emocjonalnej w związku

Niepewność co do własnej historii

Dla narcystycznego rodzica dziecko jest przedmiotem, trofeum, narzędziem.

Jeśli dostrzega, lub przyjmuje do wiadomości sukcesy swojego dziecka, to zawsze przypisuje sobie największy w nich udział.

Taki rodzic musi być w centrum każdej historii – nawet tej, która powinna być tylko o Tobie. Kłamie i zmienia historię, tak aby pasowała do jego pomysłu, wizji Twojego dzieciństwa.

Twoje wspomnienia z dzieciństwa nigdy nie zostaną uznane. Wszelkie próby przestawienia prawdziwej historii mogą skończyć się co najwyżej dramatyczną sceną zranionego rodzica.

Możesz się tak naprawdę nigdy nie dowiedzieć, co się wydarzyło, gdy byłaś małym dzieckiem.

Nie licz na to, że narcystyczny rodzic przyzna się kiedykolwiek, że coś zrobił źle.

Żadne z moich wspomnień nie było uznane przez moją matkę. Te dobre wspomnienia, które dotyczyły moich sukcesów, zostały zmienione tak, aby w ich centrum była ona.

Kiedyś, gdy zaczęłam terapię, miałam ogromną nadzieję, że się przyzna do tego, co mi robiła. W efekcie moja matka, która jest wybitną aktorką dramatyczną we własnym teatrze, odegrała rolę zranionej łani.

Co dziwne, najbardziej nie zranił mnie fakt, że wyparła się przemocy, ale to, że zaprzeczyła jednemu z ważniejszych dla mnie sukcesów. Po maturze wyjechałam do Warszawy, aby uczyć się w studium. Wymagało to opłacania stancji i utrzymania w Warszawie. Byłam dumna, bo bardzo szybko przestałam brać od niej jakiekolwiek pieniądze, zarabiając na kursach i korepetycjach z niemieckiego i angielskiego. Nie zwróciłam się po pieniądze nawet w tych gorszych czasach, gdy często nie dojadałam.

Nie przypuszczałam, że możemy mieć różne wersje i kiedyś wspomniałam przy niej, jaka jestem dumna, że wtedy tyle zarabiałam. Zdeptała moje wspomnienie, bo w jej wersji, nigdy nie przestała mi dawać pieniędzy.

Nie wiem, jak Ty, ale ja w podobnej sytuacji, nawet gdyby moja córka coś źle zapamiętała, wsparłabym jej wersje, poczucie dumy i siedziała cicho.

Nieumiejętność rozwiązywania konfliktów

Narcyzi mają specyficzne podejście do rozwiązywania konfliktów. Brak im współczucia i zrozumienia dla drugiej strony, a co za tym idzie koncepcja kompromisu jest im kompletnie nieznana.

Narcystyczny rodzic, albo w ogóle ignoruje dziecko, albo narzuca dziecku swoją wolę, łamiąc jego charakter. Do czasu, aż to się nie podda i nie przyjmie punktu widzenia rodzica. Wyrażanie własnego zdania najczęściej jest karane.

Sprawdź też:   PRZEMOC NARCYSTYCZNA - droga do wyzdrowienia.

Skąd masz wiedzieć, jak walczyć o swoje zdanie uczciwie i w sposób cywilizowany?

Możesz, tak jak ja, w końcu zbuntować się i po prostu rzucać się w każdą dyskusję jak w ogień walki na śmierć i życie, lub nigdy nie bronić własnego punktu widzenia.

Wrażliwość na dobro i zło

Ofiary przemocy narcystycznej są bardzo wyczulone na niesprawiedliwość, oszustwo i uczciwość jest dla nich jedną z najważniejszych cech.

Sama myśl o zranieniu drugiego człowieka jest trudna do zniesienia.

W życiu dorosłym wolisz ustąpić, niż zaryzykować zranienie innej osoby.

Na wieść, że komuś dzieje się krzywda, gotowa jesteś biec z pomocą choćby na drugi koniec miasta. Złe wiadomości i przykre obrazy zostają z Tobą na długo.

Poczucie nieważności

Rodzic, który ignoruje potrzeby dziecka, uczy je, że jest nieważne i niewarte poświęcania mu czasu.

W dorosłym życiu nie lubisz zwracać na siebie uwagi. Krępuje Cię, gdy rozmowa za długo koncentruje się wokół Ciebie. Jesteś świetnym słuchaczem, ale o sobie mówisz rzadko, bo to nieważne.

Bardzo długo czułam się skrępowana każdą wizytą u fryzjerki, czy kosmetyczki. Masaż to w ogóle jakaś fantastyka. Wszystko przez to, że było mi głupio, gdy ktoś się mną zajmował. Dodatkowo miałam jakieś wewnętrzne opory przed odczuwaniem przyjemności z tych zabiegów. Gdy inne klientki zamykały oczy, aby w pełni nacieszyć się masażem głowy, ja trzymałam je na siłę otwarte. Nie dawałam sobie prawa do odczuwania frajdy. Wręcz uważałam, że to ja mam obowiązek zabawiać fryzjera, czy masażystę rozmową.

Takie rany z dzieciństwa sprawiają, że jako rodzice chcemy dać naszym dzieciom wszystko to, czego nam brakowało. Istnieje duże ryzyko i prawdopodobieństwo, że ponownie postawimy potrzeby innych, tym razem dziecka, ponad swoimi.

A to też nie jest dobre, ani dla dziecka, ani dla nas.

Warto skorzystać z pomocy dobrego terapeuty, aby poczuć satysfakcję z życia i satysfakcję z macierzyństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.