Jak się uchronić przed toksycznymi relacjami?

Mądry Polak po szkodzie – to przysłowie idealnie pasuje do mnie w kontekście toksycznych relacji. Odzyskując zmysły i równowagę, przyswoiłam gigantyczną ilość wiedzy na temat związku z narcyzem. I jednym ze smutniejszych wniosków jest ten, że niestety większość ofiar uczy się w ten sposób – to znaczy na własnych błędach.

Pisząc tutaj i prowadzą stronę na Facebooku, Narcyz – 50 twarzy psychopaty – staram się przekazywać wiedzę tak, aby pomogła PRZED faktem, a nie po fakcie. Gdy czytam czasem, że jakiś mój artykuł sprawił, że kobieta zrezygnowała dzięki niemu na początku toksycznej relacji – czuję ogromną satysfakcję.

Czy można się uchronić przed toksycznymi relacjami?

Można, trzeba jedynie w miarę wcześnie zdać sobie sprawę, że są toksyczne i wycofać się póki czas.

Istnieją oczywiście tak zwane „czerwone flagi (red flags – ostrzeżenia), które są niczym alarm informujący nas o zagrożeniu. Niestety bardzo często je ignorujemy – zwłaszcza, że dotyczą głównie fazy idealizacji, początków, które są pełne tzw. love bombing – czyli bombardowania miłością.

Istnieje kilka złotych zasad, które warto mieć na uwadze przy zawieraniu każdej znajomości. Te zasady wynikają ze zdrowego rozsądku. Stosując się do nich nie musisz się bać, że ze strachu przed toksyczną relacją, przegapisz szansę na coś ważnego.

Nie zaszkodzą żadnej relacji.

Nie ufaj pierwszemu wrażeniu

Prawie wszyscy zachowują się najlepiej właśnie na początku związku. Jeśli skrócisz tę fazę, nie dowiesz się tak naprawdę niczego o przyszłym partnerze. Daj mu czas, aby pokazał się od każdej strony, zanim wpuścisz go do swojego serca i życia.

Nawet jeśli to naprawdę wielka miłość, nie zaszkodzi przeciągnąć nieco etap poznawania i niezobowiązujących randek. A jeśli to narcyz, będziesz miała szansę poczekać, aż spadnie maska i zrobi jakiś niebudzący wątpliwości numer.

Ja nie dałam sobie tego czasu i kiedy mój nex (narcystyczny ex) zachował się bardzo dziwnie, byłam z nim już w poważnym związku.

Zaufaj instynktowi i przeczuciom

Bardzo często ignorujemy tak oczywiste ostrzeżenia jak własny instynkt i przeczucie.

Coś nam zgrzyta, coś tam nie daje spokoju, ale brniemy dalej, bo jest miło i słodko.

Racjonalizujemy te przeczucia, tłumacząc sobie, że przecież nikt nie jest idealny, albo że coś nam się zdawało, każdy ma prawo do błędów.

W moim przypadku były to drobiazgi, które zrzucałam na karb mojego czepiania się. Dotychczas byłam bardzo wymagająca wobec partnerów i często szukałam dziury w całym. Wchodząc w relację z narcyzem, ogłupiona love bombingiem, ignorowałam różne dziwne akcje, przyzwyczajona do tego, że przecież mnie ciągle coś nie pasuje.

Nie ignoruj niewłaściwych zachowań

Podniesiony głos, agresywna reakcja, lub każdy inny moment, kiedy poczujesz się nieswojo, niepewnie, a nawet poczujesz lęk. Nie ignoruj tego, to bardzo poważne ostrzeżenia, że coś jest nie tak. Nie tłumacz nerwowym okresem w pracy, lub chwilową słabością.

Agresja, przymus, aby postawić na swoim, nerwowość, wymuszanie pocałunku, pieszczot a nawet zbliżenia – to wszystko są sygnały alarmowe. Mogą nimi być nawet drobiazgi, ale jeśli coś budzi Twoje obawy, nie przechodź nad tym do porządku dziennego.

W moim przypadku był to taki drobiazg, głupota – jego oczy. Te same oczy, w których się zakochałam, które wydawały mi się słodkie, urocze. Bywały jednak momenty, w których wydawało mi się, że widzę w nich szaleństwo. Zwłaszcza gdy były rozbiegane, a on sam nie potrafił usiedzieć w miejscu. Miałam wrażenie, że zaraz eksploduje i bałam się być w polu rażenia, ale zrzucałam to na karb jego nerwicy natręctw. Gdy już było za późno, nie miałam wątpliwości, że to obłęd i brutalność.

Odróżnij potencjał od człowieka

Czasem zdarza nam się zakochać w potencjale danego człowieka. Widzimy jakieś jego cechy i tworzymy obraz, kim mógłby być. Prowadzi to do tzw. więzi fantazyjnej, która jest tak naprawdę iluzją, a nie związkiem.

Każdy z nas ma potencjał, który realizuje lepiej, lub gorzej – mnie idzie fatalnie. Sama widzę, jak bardzo zmarnowałam talenty i cechy, które dostałam od życia. Wiem, że to nie do końca moja wina, że moja matka dokonała na mnie psychologicznego morderstwa, nie zmienia to faktu, że wiele osób patrzy na mnie właśnie przez pryzmat potencjału. Podziwiają mnie, stawiają za wzór. I to mnie dobija, bo odzywa się tzw. syndrom oszusta.

Postrzeganie mnie przez mój potencjał nie jest niczym szkodliwym, ale w przypadku podejmowania decyzji o wejściu w relację należy dokładnie odróżnić, czy zakochujemy się w partnerze, czy w osobie, którą mógłby być. Bo kiedy zrobi się już niemiło, to właśnie za tym potencjałem będziemy tęsknić i ten potencjał nie pozwoli nam odejść, mimo ogromnego cierpienia.

Zwróć uwagę na to, jak traktuje ludzi

Bądź uważna, jak Twój potencjalny wybranek traktuje np. obsługę w restauracji, czy kierowców taksówki. Czy zachowuje się jak pan i władca, który ma prawo traktować ludzi z góry, czy też jest życzliwy i pełen szacunku?

Dużo dowiesz się również obserwując, jak on traktuje swoich przyjaciół, czy rodzinę. Czy widzisz tam bliskość i luz? A może on nawet przy najbliższych odgrywa jakąś rolę?

Nie zrozum mnie źle, bywa tak, że sami nie czujemy się swobodnie na łonie rodziny i wkładamy jakąś maskę.

Mój nex w towarzystwie przyjaciół i rodziny nie wychodził z roli showmana. Musiał brylować, ciągle udawał, starał się być gwiazdą w każdym towarzystwie. Nie widziałam, aby przy kimkolwiek był wyluzowany, nie miał żadnej naprawdę bliskiej relacji. On twierdził, że tylko ja go rozumiem i to mnie oślepiło.

Zauważ, co mówi o swoich poprzednich związkach

Przyjrzyj się jego poprzednim relacjom – niekoniecznie tylko z partnerkami.

W jakich warunkach przebiegało rozstanie? Czy bierze choć trochę odpowiedzialności za rozpad związku, czy też o wszystko obwinia drugą stronę?

Jeśli każdy poprzedni związek tłumaczy szaleństwem, niewiernością, lub inną wadą partnerki (lub przyjaciela) – to jest to jedna z poważniejszych czerwonych flag.

Przeszłość mojego nex pełna była zdradliwych przyjaciół, zazdrosnych szefów i szalonych byłych partnerek. Nie miał nikogo, z kim byłby w dłuższej relacji. Do wszystkich miał jakieś pretensje. Bardzo często zmieniał pracę (z niektórych go zwolnili) i za każdym razem przyczyną było szefostwo (a już najgorzej, jak szefową była kobieta).

W trakcie naszego związku „przykleił” się do wszystkich moich znajomych i przyjaciół, co pozwoliło mu potem na przeprowadzanie szeroko zakrojonej kampanii oszczerstw.

Od początku ustal granice

Zdrowe granice to nie przejaw paniki, ale konieczność. Od początku jasno określ, jak chcesz być traktowana i czego nie możesz tolerować. Nigdy nie pozwól sobie na odstępstwo – zwłaszcza na samym początku znajomości.

Narcyz opiera swoje manipulacje i kontrolę właśnie na testowaniu granic. Im więcej będziesz wybaczać, tym dalej się posunie. Może Ci się wydawać, że wybaczenie jest szlachetne i że on to dostrzeże, jednak dla narcyza to jest gra i każda pokonana granica to jest dla niego przejście na następny poziom.

Dowiedz się jak najwięcej o sygnałach ostrzegawczych (red flags)

Powyższe rady są na tyle ogólne, że można je naprawdę stosować w każdej relacji, nie tylko miłosnej.

Istnieje jednak cały szereg sygnałów ostrzegawczych, które dotyczą wchodzenia w związek z narcyzem. Czasem myślę, że powinnyśmy je wydrukować, zalaminować i wręczać córkom, gdy tylko wejdą w okres randkowania.

Taki posag jest nieoceniony i może pozwoliłby wreszcie przerwać te smutne statystki.

Zbyt wiele kobiet zdobywa tę wiedzę za późno i potem latami leczy się z traumy.

Miłość jest ślepa, ale jeśli można jakoś poprawić wzrok – należy to zrobić dla własnego dobra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *