Uwolnić się od narcyza – 9 sygnałów, że naprawdę go zostawiłaś.

„Zostaw go” – to dobra rada, którą czasem słyszymy, gdy opowiadamy bliskim i znajomym o tym, co dzieje się w naszym związku z narcyzem. I choć rada jest naprawdę dobra, samo odejście niestety nie kończy tej toksycznej relacji. Czy można naprawdę i ostatecznie uwolnić się od narcyza?

1. Już nie przeglądasz jego profili w mediach społecznościowych

Dzisiejsza technologia jest niestety ogromnym zagrożeniem jeśli chodzi o toksyczne relacje. Z jednej strony ułatwia wszelkiego rodzaju psychopatom śledzenie i osaczanie ofiary, z drugiej strony utrudnia ostateczne zerwanie toksycznej relacji. Pokusa, aby sprawdzić, co słychać u byłego partnera bywa trudna do pokonania.

Moment, w którym przestajesz sprawdzać jego media społecznościowe to olbrzymi krok do przodu. Możesz być z siebie dumna.

Narcyz jest przekonany o tym, że jego ofiara ma tak wyprany mózg, że będzie na bieżąco szukać informacji o nim, nawet po zakończeniu relacji. Z tego powodu dostosowuje swoje zdjęcia i aktualizacje statusu, aby sprowokować ją do reakcji. Ta podła gra wynika z potrzeby władzy i kontroli nad ofiarą, a jej celem jest wciągnięcie jej ponownie w cykl przemocy i manipulacji.

Może być też tak, że narcyz przestał myśleć o Tobie, ponieważ ma nową ofiarę.

Być może naprawdę już o Tobie zapomniał. Tym bardziej zrobisz sobie przysługę, gdy przestaniesz odwiedzać jego profile.

Na początku może być Ci trudno oprzeć się pokusie, ale z czasem przestaniesz odczuwać tą intensywną potrzebę dowiedzenia się czegoś o narcyzie – o tym, czy ma kogoś, lub co robi. Ważniejsze będzie dla Ciebie, aby on nie miał dostępu do Ciebie na żadnym z serwisów społecznościowych.

Gdy osiągniesz ten etap, poczujesz ogromną satysfakcję.

2. Nie odczuwasz potrzeby skontaktowania się z narcyzem

Kobieta, która doświadczyła przemocy ze strony narcyza, przechodzi początkowo przez ciężki okres detoksykacji, leczenia z uzależnienia (często po latach manipulacji i cykli przemocy, hooveringu i love bombingu) od toksycznego związku i partnera.

Ma ogromną chęć skontaktowania się z nexem (narcystycznym exem). Jest to tzw. trauma bonding (inaczej znane jako syndrom sztokholmski). Kusi ją, aby zadzwonić do niego, napisać, albo przypadkiem przejść koło jego domu lub pracy.

Po okresie detoksu – jak każdy uzależniony, pragnienie zaczyna słabnąć i zaczyna sobie coraz bardziej zdawać sprawę z tego, przez co przeszła. Zwłaszcza, jeśli korzysta z pomocy terapeuty lub psychiatry.

W pewnym momencie narcyz zaczyna być jej obojętny.

To nowe uczucie jest ekscytujące i daje ogromną satysfakcję.

Jeśli uda Ci się osiągnąć taki poziom obojętności i neutralności to znaczy, że zdrowiejesz, że ruszyłaś z życiem na przód.

Czasem może Cię niepokoić, że ktoś, kto tak bardzo Cię dręczył i terroryzował, stał Ci się obojętny – myślisz „byłam ślepa”. Ale to dobrze, to znaczy po prostu że zerwałaś traumatyczną więź, pozbyłaś się nałogu.

3. Nie reagujesz i nie czekasz na jego próby kontaktu

Zrywając z narcyzem możesz być przekonana, że będzie próbował na Tobie swoich sztuczek, takich jak np. hoovering.

Będzie wysyłał smsy, maile, będzie dzwonił do Ciebie (głuche telefony). Wyśle kogoś do Ciebie, aby sprawdził Cię w jego imieniu.

Hoovering może przybrać bardzo intensywną postać, szczególnie jeśli to Ty zerwałaś. Kiedyś poddawałaś się jego manipulacjom i żądaniom, teraz okazuje się, że już nie chcesz się w to bawić.

Jeśli zdarzało się to kilka razy – możesz z początku odczuwać tęsknotę za tymi próbami kontaktu, a nawet ich oczekiwać i czuć rozczarowanie, jeśli się nie pojawią. Tak działa uzależnienie od substancji toksycznych.

Gdy te gierki zaczną Cię nudzić i jedyne, co w tej sprawie robisz, to dokumentujesz jego ewentualne groźby czy wyzwiska, żeby mieć dowód w sądzie – to znaczy, że zaczęło się Twoje zdrowienie.

4. Przestajesz się porównywać z jego przeszłymi lub obecnymi partnerkami (ofiarami).

Pamiętam nieustającą potrzebę mojego nexa porównywania mnie z byłą żoną. Na początku zawsze wypadałam świetnie w tych porównaniach. Po okresach manipulacji i prania mózgu, w końcu sama podjęłam tę grę.

Tak to działa. Po pewnym czasie już nie potrzebujesz narcyza, aby porównywać siebie z jego innymi ofiarami. W trakcie związku nieustannie zadajesz sobie pytanie, co mogłabyś robić lepiej, aby Wasz związek miał szansę.

Będąc w związku z narcyzem musiałaś ciągle chodzić na paluszkach, bo wisiało nad Tobą widmo zastąpienia Cię inną kobietą.

Nieustannie wmawiał Ci, że jesteś gorsza (brzydka, kiepska w łóżku, głupia).

Gdy zdecydujesz ostatecznie uwolnić się od narcyza, zrozumiesz, że jego ewentualna nowa ofiara, którą on obecnie idealizuje, jest po prostu na początku drogi, którą Ty dobrze znasz. Po cyklu idealizacji nieuchronnie przyjdzie czas deprecjacji i dewaluacji.

Gdy przestaniesz czekać, aż on wybierze Ciebie, to znaczy, że zaczął się proces zdrowienia.

Teraz będzie Cię interesować tylko Twoje własne poczucie wartości. Pojmiesz, że takie trójkąty miłosne są toksyczne i dysfunkcyjne i nie zgodzisz się na udział w żadnym haremie.

Będziesz jedynie odczuwać delikatne współczucie dla tej, która teraz myśli, że Ci go odebrała, a tak naprawdę jest na początku drogi do piekła. Piekła, z którego Tobie udało się wydostać.

5. Zaczynasz żyć tylko dla siebie

Początkowo, po rozstaniu z narcyzem, każdy krok na przód będzie wymagał od Ciebie ogromnych ilości energii. A wtedy będzie Cię kusić, aby narcystyczny ex zobaczył, jak świetnie sobie radzisz bez niego.

Być może nawet będziesz próbować przyspieszyć zdrowienie i nieco za wcześnie umawiać się na randki z kimś nowym. Na widok exa będziesz nagle wybuchać głośnym śmiechem i zachowywać się irracjonalnie głośno – udając pewność siebie i obojętność. Takie zachowanie jest dla Ciebie szkodliwe, ponieważ w dalszym ciągu stawia narcyza w centrum Twojego życia.

Gdy poczujesz, że żyjesz tylko dla siebie i że delektujesz się tym nowym życiem, pełnym poczucia wolności i spokoju – to znaczy, że ostatecznie zostawiłaś za sobą narcyza.

Nie przyspieszaj, aby mu coś udowodnić. Rób wszystko we własnym tempie, bez publicznej manifestacji i obnoszenia się ze swoim szczęściem.

6. Osiągasz sukcesy na polu zawodowym i osobistym

Zaczynasz odbudowywać swoje życie i to na własnych warunkach. Praca, kariera, znajomości i przyjaźnie – wszystko przebudowujesz tak, aby pasowało do Ciebie.

Zaczynasz coraz częściej dostrzegać nowe możliwości, a w Twoim życiu pojawiają się ciekawi ludzie – czasem masz wrażenie, że przyciągasz ich jak magnes.

Wszystko dlatego, że zrobiłaś im wolne miejsce – wcześniej zajmowane przez izolującego Cię narcyza.

Teraz jesteś gotowa na wyzwania i zwycięstwa, jakie oferuje Ci życie. Po długim czasie izolacji uwielbiasz spędzać czas z tymi, którzy Cię szanują i którym na Tobie zależy.

Cenisz też czas spędzony samotnie – poznając siebie i ciesząc się własnym towarzystwem i spokojem.

Wyzwalasz się z uzależnienia od chaosu i osiągasz coraz więcej sama.

7. Czujesz emocjonalny spokój i dbasz o siebie

Związek z narcyzem to emocjonalna huśtawka, a jego manipulacja i krytyka wpędzają Cię nieomal w szaleństwo. Nieustannie zastanawiasz się nad sobą, prowadzić w myślach negatywny słowotok na własny temat.

Wychodząc z toksycznego związku, coraz częściej ufasz swoim emocjom i intuicji.

Zaczynasz szanować swoje uczucia i przestajesz roztrząsać swoje decyzje i działania.

Więcej czasu poświęcasz swoim mocnym stronom, godzisz się z faktem, że prawdziwe życie to wzloty i upadki. Rozumiesz, że wszystko to przyczynia się do Twojej osobistej zmiany, do życia w którym może być miejsce na radość, złość, spokój – pozwalasz sobie czuć własne emocje.

Starałaś się zadowolić osobę, która i tak nigdy nie byłaby zadowolona, bez względu na to, co byś zrobiła, czy jak wyglądała.

Jesteś przekonana o swojej wartości.

Pielęgnujesz siebie – zarówno wewnętrznie jak i na zewnątrz. Dogadzasz sobie. Ważna jest dla Ciebie własna przyjemność. Zaczynasz doceniać w sobie cechy, które narcyz próbował zniszczyć.

8. Konstruktywnie wykorzystujesz swoje doświadczenia

Powoli, sama lub z pomocą terapeuty, zaczynasz rozumieć, że byłaś ofiarą przemocy. Nie pozwalasz jednak, aby te doświadczenia Cię definiowały i ograniczały.

Czerpiesz z tego doświadczenia, aby lepiej zrozumieć siebie i otoczenie. Być może dzielisz się swoją historią, aby pomóc innym.

Nie pozwalasz, aby te przeżycia Cię pokonały, zmieniły, uczyniły zgorzkniałą osobą lub jędzą.

Używasz tych przeciwności jako stopni do wejścia na wyższy poziom świadomości i przebudzenia. Dostrzegasz negatywne wzorce i omijasz je.

9. Wyglądasz i czujesz się dużo młodziej

Traumatyczne przeżycia odbijają się nie tylko na naszym zdrowiu, ale i na wyglądzie. Stale podwyższony poziomi kortyzolu (stres i życie w trybie „uciekaj, albo walcz), brak snu, lęk, być może również wahania wagi – to wszystko odbija się na wyglądzie zewnętrznym.

Odzyskując wolność, odzyskujesz też władzę nad własnym ciałem i psychiką.

Podczas procesu zdrowienia niektórzy szukają pomocy w jodze, codziennych ćwiczeniach, czy medytacji. Nie zastąpią one terapii czy w najbardziej drastycznych przypadkach leków antydepresyjnych, ale jako wsparcie procesu zdrowienia, mają również bardzo dobry wpływ na kondycje ciała.

Dbanie o siebie to bardzo zdrowy objaw. Pozwala czuć się i wyglądać dużo zdrowiej, a co za tym idzie młodziej. Witalność zwiększa poziom energii, a i choroby trzymają się bardziej na dystans. Sprawne i zwinne ciało to dodatkowy bonus.

Czujesz, że świat należy do Ciebie. Sięgnij po to, czego pragniesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *