Trauma więzi – niczemu nie jesteś winna.

Związek dwojga ludzi opiera się na takich wartościach jak miłość, szacunek, partnerstwo. To scala dwoje ludzi i sprawia, że przy sobie trwają. Jeśli trwasz w związku z narcyzem, pomimo wątpliwości, czy jest to miłość, czy tortura, to znaczy, że doświadczyłaś niebezpiecznej mocy, jaką ma trauma więzi.

Związek z narcyzem to systematyczna przemoc – psychiczna, emocjonalna, fizyczna.

Kiedy po fazie idealizacji, kiedy to narcyz bombardował Cię miłością i swoją uwagą, zakochasz się w narcyzie, ten zacznie testować granice Twojej wytrzymałości.

Testować i systematycznie przekraczać, przesuwając je niemal niepostrzeżenie.

Narcyz zaczyna Tobą manipulować, manipulując historią i przekręcając fakty, zniekształcać Twoje postrzeganie rzeczywistości.

Chce, abyś zaczęła wątpić w swoją logikę i zdrowie psychiczne. I udaje mu się to.

Krok po kroku przekonuje Cię, że jesteś do niczego, bezwartościowa, beznadziejna, odrażająca.

Niczym w anegdocie o żabie gotującej się powoli, nie zauważasz jego coraz większych manipulacji. Dajesz mu się przekonać, że to Twoja wina. Nie zauważasz, że woda jest już tak gorąca, że to się nie może skończyć dobrze.

Obwiniasz się za wszystko, myślisz, że zasłużyłaś na to, co Cię spotyka. Wydaje Ci się, że on i tak ma do Ciebie cierpliwość, nikt inny by tego nie wytrzymał. Tymczasem to nie jest prawda, to zostało Ci wdrukowane. Żadna przemoc, ani ta fizyczna, ani psychiczna, nigdy nie jest Twoją winą. Ofiara nie może być winna. To narcyz się nad Tobą znęcał.

W zamian za swoją miłość, oddanie, lojalność, wierność dostałaś tylko pogardę. I miałaś uwierzyć, że na nią zasłużyłaś. Miałaś całować go po rękach za to, że nie odchodzi od takiej beznadziejnej kobiety. Zrobisz wszystko, żeby został, a może czasem nawet pogłaskał.

Ale to nie jest Twoja wina.

To on Cię tego nauczył, to była okrutna tresura, początkowo za pomocą nagród, a potem weszły kary i nadzieja, że nagrody wrócą.

Sprawdź też:   WYSOKOFUNKCJONUJĄCA DEPRESJA – chciałabym, aby ludzie zrozumieli...

Nie jesteś winna, że wybrałaś narcyza. Nigdy nie wybrałabyś świadomie okrutnego manipulanta, sadysty i przemocowca. Nie zrobiłabyś tego, gdyby Cię nie oszukał.

Ty wybrałaś kogoś miłego, opiekuńczego i kochającego.

Zakochałaś się w jego masce, drugiej twarzy, którą zakłada, kiedy idzie na łowy. Nie pokazał Ci swojej prawdziwej twarzy, bo nawet byś na niego nie spojrzała. Dopiero, gdy pokochałaś tę drugą twarz i zaangażowałaś się w związek, odkrył swoje prawdziwe oblicze i zaczął się Twój horror.

Narcyz chytrze stosuje na Tobie gaslighting, sprawiając, że wątpisz w swoją logikę i postrzeganie. Jesteś tak zmanipulowana, że chcesz z nim być, mimo że każe Ci wierzyć, że jesteś nieważna. Łączy Cię z nim trauma więzi.

Nie wierz w to, gdy społeczeństwo mówi, że ściągnęłaś to na siebie swoim zachowaniem, że to umożliwiłaś. Nie wierz w te wszystkie „ja to bym nigdy”. To nieprawda. Też tak kiedyś pewnie myślałaś. Powiem Ci w tajemnicy, że każda z nas myślała „ja to bym nigdy”.

Jedyną osobą winną jest narcyz. Jedyną osobą, która kontrolowała sytuację, poprzez manipulacje, kłamstwa i przemoc – jest narcyz.

Nie myśl, że on nie jest świadomy ran, które Ci zadaje. On Ci to może wmawiać.

Narcyz jest w pełni świadomy, że Cię krzywdzi, jednak nie ma zamiaru się zmienić.

Wręcz przeciwnie, planuje nadal manipulować, prowokować i niszczyć kolejne ofiary.

Krzywda i ból są tak ogromne, że aby przetrwać tę nieustanną huśtawkę dobroci i tortur, ofiara stara się znaleźć sposób, aby jakoś to sobie w głowie zracjonalizować, umniejszyć.

Zaprzecza przemocy, mówi „to nie jest tak, jak wygląda”, „ty go nie znasz”, „on tego nie chciał, ja go sprowokowałam” „to wszystko moja wina, gdybym tylko”.

To się nazywa trauma więzi i jest mechanizmem przetrwania ofiary.

Ofiara wiąże się tą traumą z narcyzem, aby przetrwać emocjonalne (a czasem i fizyczne) tortury.

Sprawdź też:   Jak pomóc dzieciom przeżyć rozwód rodziców? 6 ważnych kroków.

Kajdany więzi traumy można przerwać tylko trzymając się rzeczywistości i swoich prawdziwych odczuć. Odzyskanie mocy nie jest łatwe i najczęściej wymaga pomocy specjalisty: psychiatry, lub terapeuty.

Te więzi są tak silne, że mają nawet specjalną nazwę: syndrom sztokholmski i znane są nawet z tak dramatycznych sytuacji jak więź z gwałcicielem, porywaczem, mordercą.

Trauma więzi tworzy się systematycznie, najpierw jest to cienka linka, a z czasem linek przybywa i tworzy się gruby sznur. Trzeba czasu i wsparcia, aby móc się z niego wyplątać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.