Zanim osądzisz, dowiedz się dlaczego ofiary przemocy wracają do oprawcy.

Ostatnio dość głośno jest o Weronice Rosati w związku z nakazem sądu, który zabrania jej mówić o przemocy, której doznała w związku ze swoim byłym partnerem. Weronika wyraziła obawę, że w ten sposób zamykamy usta wszystkim ofiarom, jednocześnie promując hasła “Przemoc karmi się milczeniem.”.

Jak było naprawdę w tym związku, tego nikt z nas nigdy się nie dowie – choćby był internetowym stalkerem i uwielbiał się pławić w plotkach o życiu celebrytów. Ja od dawna mam zwyczaj, aby wierzyć ofierze. Nie raz byłam świadkiem ohydnego gaslightingu społecznego, gdy ofiara musiała setki razy opowiadać o swojej traumie, a i tak ani policja, ani środowisko jej nie wierzyło.

Tak więc ten artykuł nie jest o tym, czy Weronika była, czy nie była ofiarą przemocy. Ten artykuł jest o komentarzach pod artykułem, których około 30% ma wydźwięk następujący: jak było tak źle, to dlaczego nie odeszła? Przecież jak jest bogata to mogła odejść.

I co robić w przypadku tak ohydnego osądzającego komentowania kwestii, o których komentujący nie mają bladego pojęcia? Pod każdym komentarzem tłumaczyć, co to jest trauma więzi i jaka jest prawdziwa natura przemocy?

Zanim osądzisz ofiarę, spróbuj zrozumieć naturę przemocy domowej.

Przemoc domowa to nie jest zła książka, którą możesz po prostu odłożyć i zacząć czytać inną. Przemoc domowa jest dlatego tak niebezpieczna, że jej sprawcy doskonale wiedzą, co robić, aby latami im to uchodziło na sucho. Budują to piekło powoli, skrupulatnie, z bezwzględną znajomością wszelkich technik manipulacji.

Więc jeśli ktoś Cię spyta, dlaczego ofiary nie odchodzą, albo dlaczego wracają, gdy już odeszły, poniżej klika powodów.

Nauczono nas wierzyć, że my same jesteśmy winne tej przemocy

Sprawca najczęściej nie zaczyna z przysłowiowej “grubej rury”. Na początku może to być agresywny ton, złapanie mocniej za rękę. Po tym “drobnym” akcie mają miejsce dramatyczne przeprosiny. Bywają łzawe, na kolanach i z kwiatami. I zawsze brzmią “przepraszam, ale…”. a wtedy pada powód: ale tak bardzo Cię kocham i jestem zazdrosny, ale miałem ciężki dzień i chciałem odpocząć, ale powiedziałaś do mnie tak a tak, a wiesz, że moja eks tak do mnie mówiła”. I tak dalej i tak dalej.

Sprawdź też:   Powrót do randkowania - 6 rad dla kobiet, które chcą się umówić.

Te przeprosiny mają nauczyć ofiarę, że gdzieś tam za tym wszystkim stoi ona sama, że ona sama wywołała taką reakcję. On jest cudowny i tak pięknie przeprasza, ale przecież widać z jego tłumaczeń, że wina leży po obu stronach.

Myślimy, że jeśli przestaniemy go denerwować, on przestanie stosować przemoc

Jeśli już wierzysz, że sama spowodowałaś jego wybuch, od tego już naprawdę niewielki kroczek, aby wziąć na siebie odpowiedzialność za jego przyszłe zachowania.

Ofiary przemocy uczą się unikać sytuacji, przez które sprawca traci nad sobą kontrolę. Powoli wierzą bardzo głęboko, że same są sobie winne. Przecież on mówił, co go denerwuje. Sama go sprowokowałam.

Wierzymy, że sprawca przemocy się zmieni.

Jeśli pił – wierzymy, że dla nas przestanie. Uderzył, krzyknął, wyzwał a potem przyszedł z bukietem kwiatów, obiecując, że już teraz będzie inaczej. I my wierzymy, bo bardzo chcemy wierzyć. Bo pamiętamy love bombing, bo po wszystkim, gdy przeprasza, ten love bombing zaczyna się na nowo.

Ktoś nam wmawiał, że sprawca w sumie jest dobrym człowiekiem

To może być rodzina, znajomi. Teksty w stylu: ale przecież on cię na swój sposób kocha, lub: w sumie to jest dobry i porządny człowiek, lub: utrzymuje ciebie i całą rodzinę na wysokim poziomie.

To niszczący gaslighting społeczny, który znowu wskazuje ofiarę jako źródło problemu (skoro on jest porządny, to znaczy, że ona jest winna) lub utwierdza ofiarę w przekonaniu, że jej uczucia i bezpieczeństwo są nieważne (w końcu on daje kasę na utrzymanie).

Oczekuje się od nas, że nie “rozbijemy” rodziny.

Te oczekiwania najczęściej wynikają z tak zwanych tradycji oraz przekonań religijnych, według których rodzina jest ważniejsza, niż ludzie, którzy ją tworzą. To nic, że ktoś tam jest nieszczęśliwy, bity, maltretowany. Ważne, że rodzina jest razem. Brudy zamiecie się pod dywan. Brudów nie pierze się publicznie.

Sprawdź też:   Czego się możesz spodziewać, zostawiając narcyza.

Gdy jesteś otoczona takimi ludźmi, jak masz stanąć przeciw całemu światu i zawalczyć o siebie? Odejść, aby siebie uratować, ale “zniszczyć” rodzinę? Zwłaszcza, jeśli słyszysz, jakim to on jest cudownym ojcem?

Rodzina nie jest ważniejsza od Ciebie. Masz prawo zawalczyć o siebie, w przeciwnym wypadku to i tak nie jest prawdziwa rodzina.

Bezdomność

W wielu przypadkach ofiara zostaje, ponieważ NAPRAWDĘ nie ma się gdzie podziać. Zwłaszcza z dziećmi. Oczywiście, są instytucje, które pomagają w takich sytuacjach, ale nie jest ich zbyt wiele i na pewno nie ma ich w każdym mieście.

Zwłaszcza jeśli dorzucimy do tego wstyd.

System nas zawiódł

Niektóre ofiary mają już za sobą próby zgłoszenia przemocy i zwrócenia się o pomoc. Bardzo często bywa tak, że te próby są dodatkowym piekłem, przez które musi przejść ofiara. Niedowierzanie, osądzanie, traktowanie z pogardą. A potem konieczność mieszkania dalej z oprawcą.

Często ofiarom brakuje też pieniędzy – na przykład na prawników – aby walczyć o siebie, gdy zawiódł system, który powinien chronić.

Obawiamy się, że jeśli nie wrócimy, stanie się coś bardzo złego.

Sprawca przemocy to nie jest ktoś, kto łatwo odpuszcza. Jeśli zawiodą łzy, kwiatki i przeprosiny, sięgnie po groźby. Zrobi wszystko, aby ofiara się bała – pobicia, a nawet śmierci z rąk oprawcy.

Podsumowanie

Ten artykuł to nie jest zaproszenie do dyskusji, czy Weronika była ofiarą przemocy i czy jako bogata kobieta miała łatwiej. Tego się nigdy nie dowiemy, a wszelkie spekulacje świadczą jedynie o małostkowości komentujących.

Ten artykuł jest komunikatem dla ofiar: WIDZĘ CIĘ I ROZUMIEM. I informacją dla samozwańczych sędziów: jeśli nie wiesz, tylko Ci się wydaje, nie oceniaj.

3 thoughts on “Zanim osądzisz, dowiedz się dlaczego ofiary przemocy wracają do oprawcy.

  1. Witam.
    Moje doświadczenia z moją byłą partnerką zapalają mi lampkę ostrzegawczą w tego typu sytuacjach. Miałem mnóstwo sytuacji w których kat wchodził w ofiarę podam najbardziej jaskrawy przykład, moja była partnerka kilka razy wyciągała do mnie ręce, za każdym razem łapałem ją w pol i trzymałem aż sie uspokoi, zaraz po takiej sytuacji słyszałem ze tylko ja tak na nią działam oraz byłem oskarżany o to że to ja byłem agresorem, była również sytuacja przy ktorej była jej mama i jesli ona nie potwierdzała tej wersji to była wpędzania w poczucie winy – że jej nie pomogła, że nie moze na nią liczyć itp, przestraszony że jej mama moze pod wpływem tego typu manipulacji, ze zmęczenia psychicznego potwierdzić jej wersje, nagrałem mamę jak wielokrotnie potwierdzała że nie moze powiedzieć nieprawdy. Sytuacji w których moja partnerka z kata stawała sie ofiarą miałem multum i dotyczyły każdego aspektu życia, oczywiście wpędzało mnie to w ogromne poczucie winy i zgodziłem sie na wiele sytuacji w których byłem wykorzystany materialnie i mentalnie. Co najbardziej ciekawe osoba taka zniekształca rzeczywistość i w nią wierzy, jest to najbardziej wyniszczająca manipulacja jaką jestem w stanie sobie wyobrazic.

    1. Też usłyszałam dokładnie to, że to ja tak działam na partnera, że on staje się agresywny. Zapytałam więc co w takim razie z poprzednimi partnerkami które traktował, jak się dowiedziałam potem, tak samo. On odparł, że akurat w tej chwili tylko ja tak na niego działam. Chorzy ludzie, którzy nie widzą przyczyny w sobie tylko w innych. Na koniec jeszcze mnie zostawił kiedy znalazł już sobie nową ofiarę i powiedział że ja za bardzo przypominam mu przeszłość i złe chwile, bo on się właśnie zmienił i jest już innym człowiekiem. Mam nadzieję że jego nowa dziewczyna nie przejdzie przez to samo albo będzie mądrzejsza i odejdzie wcześniej. Bo ja tez na początku znajomości usłyszałam, że “teraz to już będzie inaczej” Niestety nie wiedziałam jeszcze o co chodzi 🙁 Trudno się podnieść po czymś takim 🙁

    2. Bardzo mi przykro, mam nadzieję, że udało się wyzwolić z tego związku. Dodatkową, ogromną szkodą, jaką wyrządzają narcystyczne kobiety, manipulujące poprzez oskarżenia na temat agresji, jest to, że potem naprawdę pokrzywdzonej kobiecie się nie wierzy.
      Te wszystkie sytuacje dowodzą, jak ważny jest tak zwany system wsparcia – krąg ludzi, którzy zawsze będą nas wspierać, zawsze uwierzą, i którym można powiedzieć wszystko. Najlepiej jeśli takich ludzi znajdziemy w rodzinie. Gorzej jak to rodzina właśnie uczyniła nas “atrakcyjnymi” dla takich osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *