Dwie twarze narcyza – gdy opadnie magiczny pył…

narcyza

Narcyz, którego spotykasz po raz pierwszy jest czarujący, hipnotyzujący i opiekuńczy. W fazie idealizacji adoruje Cię i wprost zalewa swoim urokiem, przyciętym specjalnie do Twoich potrzeb. Widzisz dokładnie to, co pragniesz zobaczyć. Nie narcyza.

Masz wrażenie, że spotkałaś najbardziej uczciwego i kochającego człowieka na świecie. Na dodatek, jak zaraz się dowiesz, okrutnie skrzywdzonego przez jakąś wariatkę, jego szaloną ex partnerkę.

Widzisz jedną z jego twarzy, nie masz pojęcia, co kryje się w środku, dlatego nie masz szans zobaczyć, z kim naprawdę masz do czynienia.

Jakby dmuchnął Ci w oczy magicznym pyłem.

Z czasem pył się skończy, a jego miłość przerodzi się w niechęć. Mgiełka opadnie i zobaczysz jego drugą, prawdziwą twarz.

Poznasz wiele jego okropnych, toksycznych cech, będzie Cię poniżał, wpędzał w poczucie winy i stosował gaslighting. Przestaniesz się czuć jak królewna i zaczniesz chodzić wokół niego na paluszkach, robić wszystko, aby go zadowolić i nie wywołać gniewu. Jego okrutne słowa będą szły za Tobą wszędzie, zakorzenią się w Twojej głowie i wkrótce uwierzysz w każde z nich. Zbudujesz zupełnie nowy obraz siebie, taki, jaki odmaluje Ci narcyz.

Jedną z najgorszych cech narcyza jest jego pogarda.

Uwierz mi, nigdy nie czułaś się tak strasznie jak w momentach, gdy narcyz okaże Ci swoją pogardę.

Pogarda oznacza poczucie, że jest się lepszym od innych, a narcyz jest po prostu najlepszy.

Jego pogarda jest wprost proporcjonalna do jego ego.

Narcyz jest patologicznym zazdrośnikiem, będzie z Tobą konkurował, sabotując Twoje wysiłki i podważając Twoje osiągnięcia – zrobi wszystko, aby zniszczyć to, w czym jesteś od niego lepsza. Bo narcyz jest najlepszy.

Wgniecie w błotu wszystkie twoje talenty, sukcesy i osiągnięcia, co da mu kolejny dowód jego wyższości.

Związek z narcyzem jest bardzo bolesny i trudny. Ktoś, kto rzekomo Cię kocha, nie potrafi znieść Twojego szczęścia i sukcesu. Ktoś, kto twierdził, że nie widzi poza Tobą świata, nieustannie poszukuje sposobów, aby sabotować Twoje wysiłki i szczęście, zakłócać Twój sposób, zniekształcać rzeczywistość i zaszczepiać w Tobie poczucie bezwartościowości.

Mogą minąć naprawdę długie lata, zanim zaakceptujesz, że Twój narcyz ma dwie twarze.

Naprawdę ciężko uwierzyć, że „kochający” partner może być zdolny do takiego okrucieństwa. Nie obwiniaj się, że zajęło Ci to zbyt dużo czasu.

Uwierz, mało kto jest odporny na urok narcyza. Osoby z tym zaburzeniem osobowości działają na poziomie emocjonalnym. Tworzą chaos w umyśle ofiary. Sprawiają, że wątpisz we wszystko, w swoje postrzeganie rzeczywistości, logikę, a z czasem nawet zaczynasz kwestionować swoje zdrowie psychiczne – zwłaszcza, że nie raz usłyszałaś, że jesteś wariatką i powinnaś się leczyć. Narcyz powoli zaprogramował Cię tak, abyś uwierzyła, że to Ty jesteś problemem.

Ale choć jeszcze trudno Ci w to uwierzyć – nie jesteś!

Wszystko czego doświadczyłaś, jego brak empatii, brak szacunku, poniżanie i pogarda dla Ciebie – to wszystko nie dotyczy Ciebie. To dotyczy narcyza. Ten cykl przemocy stosował wobec poprzedniej ofiary i będzie stosował wobec następnej. Nawet jeśli przez chwilę będziesz myślała, że on tę następną kocha naprawdę, pamiętaj: to jest przedstawienie. Na użytek nowej ofiary, żeby ją złapać w sieci, i na użytek Twój, aby nadal Cię dręczyć, manipulować i gdy przyjdzie mu ochota, spróbować znowu wciągnąć Cię w pułapkę.

Nie dopuść do tego, aby narcyz zabrał Ci wszystko – to kim, byłaś i kim naprawdę jesteś.

Nie wątp w siebie, ani w swoje przekonania i logikę.

Nie dopuść do tego, aby jego złośliwe działania i okrutne słowa zniszczyły Twoje osiągnięcia. Nie wierz mu, że jesteś niekompetentna, słaba i bezwartościowa.

On chce Cię przekonać, że jest lepszy od Ciebie, ale nie jest. On chce Cię przekonać, że jest lepszy od Ciebie, bo inaczej topnieje jak bałwan na wiosnę.

Zrozum też, że Twoja siła nie leży w zaprzeczaniu, albo umniejszaniu tego, co Cię spotkało. Bagatelizowaniu przemocy, której doznałaś. Wręcz przeciwnie. Kiedy przyznasz, że czułaś się bezsilna, bo ktoś się nad Tobą znęcał, dopiero wtedy zaczniesz drogę ku zdrowieniu. Dopiero gdy uznasz: tak, byłam jego ofiarą, znęcał się nade mną, nie zasłużyłam na to, co mnie spotkało, wtedy jesteś ocalona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *