ZASADA ZERO KONTAKTU – kiedy wprowadzenie jej może być Twoim NAJWIĘKSZYM BŁĘDEM.

zasada zero kontaktu

Zasada zero kontaktu to najczęściej zalecana i póki co chyba najlepsza strategia, pozwalająca się uwolnić od narcyza. Zero kontaktu, czyli „no contact” niesie za sobą niestety pewne zagrożenia i pułapki, których należy mieć świadomość.

Na czym polega zasada zero kontaktu?

W zasadzie zero kontaktu chodzi o ekstremalne i absolutne unikanie kontaktu z narcyzem:

  • zero spotkań – czy to prywatnie, czy w miejscu publicznym
  • i zero rozmów telefonicznych – zero inicjowania i zero odbierania
  • zero smsów lub innych wiadomości tekstowych
  • a także zero kontaktów w mediach społecznościowych – pełna blokada, lub ekstremalna blokada – czyli usunięcie profilu
  • zero rozmowy o narcyzie – np. ze wspólnymi znajomymi, których narcyz mógł wykorzystać, do „przeszpiegów”. Jeśli to się potwierdzi, zero kontaktu również z tymi znajomymi

Należy mieć przy tym świadomość, że narcyz i tak będzie próbował Cię złapać. Może czatować pod Twoim blokiem, w Twoim miejscu pracy, a nawet u Twojej cioci na herbatce.

Jak narcyz reaguje na zero kontaktu?

Dla narcyza jesteś źródłem, zasobem, swego rodzaju narkotykiem. Jeśli odcinasz go od siebie, to tak jakbyś mu wyciągnęła wtyczkę od systemu podtrzymującego życie.

Dawałaś mu swój podziw, uwagę, lęk, oddawałaś władzę i kontrolę. To są fundamenty jego istnienia, więc odcięcie dopływu jest dla niego szokiem. Dlatego popapraniec zrobi wszystko, aby zmusić („przekonać”) Cię do powrotu.

Albo – jeśli już ma nowe źródło zaopatrzenia, rozpocznie kampanię oszczerstw, aby udawać, że to on Cię rzucił. Jeśli mam być szczera – ta druga wersja jest dla Ciebie bardziej optymistyczna, ponieważ masz większe szanse na uwolnienie się od niego. W przeciwnym razie będzie się starał „złapać” Cię, gdzie się da. Będzie dzwonił i pisał, szukał Cię w mediach, w pracy, w sklepie, na siłowni. Będzie się kręcił koło Twojego domu, lub odwiedzał i manipulował Twoimi znajomymi i rodziną.

Wystarczy, że gdzieś Cię dorwie, spróbuje Ci wjechać na emocje, przypomni piękne chwile, wywoła cudowne wspomnienia z początków związku. Będą łzy, prezenty, obietnice – oczywiście dokładnie wie, co chciałabyś usłyszeć. Za pomocą testu spaghetti pozna hasło do Twojego sezamu.

Kiedy zasada zero kontaktu jest błędem?

Są sytuacje, w których zero kontaktu nie jest możliwe (np. wspólne mieszkanie, czy dzieci).

Istnieje również jeden przypadek, gdy wprowadzanie zasady zero kontaktu jest błędem, a nawet sporym niebezpieczeństwem.

Dzieje się tak w momencie, gdy wprowadzamy zasadę zero kontaktu z niewłaściwych powodów – jako zemstę, lub próbę zmanipulowania narcyza.

Jak to mówi stare porzekadło, uważaj, czego sobie życzysz. Jeśli wprowadzisz zasadę zero kontaktu, aby narcyz wrócił do Ciebie na kolanach, to pewnie Ci się uda. Ale nie dlatego, że żałuje tego, co zrobił, albo że tak bardzo za Tobą tęskni. Zrobi to z tych samych powodów, dla których wybrał Cię po raz pierwszy. Widzi w Tobie żywiciela, dojną jałówkę, żyzne pastwisko, tudzież inną elektrownię.

Jeśli takie pomysły chodzą Ci po głowie, to wiedz, że po pierwsze jest to niedojrzałe. Tak się może zachować nastolatka – i dowodzi, że jeszcze nie jesteś gotowa na walkę o własne uzdrowienie. Co samo w sobie oczywiście nie jest żadnym przestępstwem, ani wstydem, ale przysporzy Ci kolejnego cierpienia.

dalsza część artykułu po grafice:



Jeśli poprzez wprowadzenie zasady zero kontaktu chcesz zranić narcyza, miej świadomość, że na końcu i tak to Ty będziesz cierpieć.

Jeśli podejmujesz grę z narcyzem – najpewniej przegrasz, bo to jest jego gra. On ją zna na wylot, on ustalił zasady, ulepszył i praktykował latami. Nie wbijesz na kort do Sereny Williams i nie powiesz: ej stara, popykajmy trochę w teniska, pokażę Ci, jak to się robi.

Sprawdź też:   Dlaczego mężczyźni lubią, gdy kobiety inicjują seks?

Zasada zero kontaktu jest tak skuteczna, że polecają ją nawet tzw. trenerzy podrywu.

Tak, dobrze przeczytałaś. Trenerzy podrywu, coache uwodzenia i cała masa pseudo ekspertów, którzy zarabiają ucząc innych „jak odzyskać ex”, polecają zasadę zero kontaktu, jako jedną z najbardziej skutecznych. Zalecają przy tym ok. 30 dni takiego detoksu.

W tym czasie ex przechodzi – według trenerów – przez kilka etapów szaleństwa i tęsknoty. Jest to 30 dniowy przepis niczym na fermentowanie kimchi lub bimber. On w tym czasie zdaje sobie sprawę, że jego była jest największym skarbem, że do tej pory traktował ją jak coś pewnego, a teraz proszę, ona tam gdzieś sobie kwitnie, dla innego kwitnie, a on usycha z tęsknoty. Gdy tak usycha i się kisi to po 30 dniach jest gotowy.

Co może się stać, gdy zasada zero kontaktu jest wykorzystywana w niewłaściwy sposób?

Jeśli wykorzystać zasadę zero kontaktu, aby odzyskać narcyza, masz duże szanse powodzenia.

Warto jednak, abyś pamiętała, że miesiąc miodowy potrwa krótko, a potem Wasz związek wróci na stare tory. Znowu będziesz cierpieć, tęsknić, a on w krótkim czasie odzyska pełną, a nawet większą kontrolę.

Na dodatek będziesz mieć trochę moralnego kaca, lub w inny sposób odbije Ci się ta manipulacja. A przecież nie chcesz dołączyć do klubu nieanonimowych toksyków.

Pragnienie zemsty jest zrozumiałe – tak się czasem uwalniają nasze emocje, gniew, żal i tak dalej, ale nie warto iść za ich podszeptem.

Czy zero kontaktu sprawi, że narcyz do Ciebie wróci?

Jeśli Ci na tym zależy, istnieje duża szansa, że tak. Każde pastwisko po 30 dniach jest trochę bardziej kuszące, niż takie łyse i wyżarte do korzeni. A tym dla niego jesteś. Tobie się wydaje, że to Ty go trzymałaś 30 dni w słoiczku, żeby dojrzał?

Jeżeli narcyz ma już zupełnie nowe poletko, po którym ryje jak dzika locha, będziesz musiała poczekać na jego powrót trochę dłużej. Kiedy ogołoci już to nowe, być może wróci do Ciebie, bo po takim czasie Ty prawdopodobnie odżyłaś niczym łąka umajona. Jak wielokrotnie pisałam, narcyz uprawia płodozmian.

Narcyz nie tęskni, narcyz może być jedynie głodny i dlatego może się do Ciebie dobijać i słać serduszka, czułe smsy i zapewniać o miłości.
Czasem narcyz wraca na krótko, tylko po to, aby z Tobą zerwać, albo zemścić się za to, że go ignorowałaś.

Czy zasada zero kontaktu jest na zawsze?

Najlepiej tak, ale na pewno do czasu, aż całkowicie uleczysz traumę więzi.

Nasze uczucie do narcyza przez jakiś czas przypomina nałóg – każde zetknięcie z narcyzem tylko go pogłębia. Ale w odróżnieniu od używek, przychodzi taki moment, że ten adonis mógłby stanąć przed Tobą w gajerze od Hugo tam Bossa, a Ty się po prostu skrzywisz z niesmakiem. Uwierz mi. Z czasem zaczniesz – niczym w horrorze – widzieć jego prawdziwą twarz. Oglądałaś Supernatural i takie odcinki, gdy prawdziwą, ohydną twarz potwora można było zobaczyć w lustrze? Daj sobie czas, a wtedy na jego widok odwrócisz głowę z niesmakiem.

Do tego momentu lepiej go unikaj, bo jak typowy potwór, może jest ohydny, ale sprytny. Potrafi tę swoją ohydę dobrze maskować i kusi, niczym syrena – która w Supernatural też jest ohydna, a nie piękna jak Arielka.

Ulecz siebie, abyś oparła się pokusie.

ABC NARCYZA – Indeks oficjalnej i potocznej terminologii przemocy narcystycznej [EBOOK]

W ebooku znajdziesz opisy metod manipulacji narcystycznejschematy działania, taktyki i pułapki, jakie narcyz zastawia na swój cel. Znając jego metody, rozpoznając te wzorce, łatwiej je wyłapiesz i nie będziesz już taka bezbronna. Spojrzysz za zasłonę i poznasz tajemnice, które narcyz bardzo chce przed Tobą ukryć.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.