“Musisz przebaczyć sprawcy” – ten społeczny mit jest bardzo szkodliwy.

Mając własne, liczne doświadczenia związane z przemocą, badam setki publikacji na temat traumy i przemocy. Jako autorka rozmawiam często z osobami, które cierpią w związku z przeżyciami, takimi jak przemoc i trauma wynikająca z przemocy.

Często zauważam różne mity, które sprawiają, że sytuacja ofiar staje się jeszcze trudniejsza.

Wydawałoby się, że są to po prostu nieszkodliwe frazesy i gadki motywacyjne. Jednak nawet wypowiedziane w dobrych intencjach, mogą wyrządzić dodatkową szkodę tym, którzy starają się uleczyć dawne rany.

Coraz więcej mówi się o tym, jak bezsensowne – i bolesne – jest mówienie osobie z depresją, żeby wzięła się w garść i że będzie dobrze. To nie tylko nie pomaga, ale wzmacnia alienację dotkniętej depresją osoby.

Społeczeństwo bardzo często stosuje wobec ofiar przemocy gaslighting – w postaci obwiniania, zawstydzania czy minimalizowania. Jednym z mitów, z którymi muszą sobie poradzić ofiary przemocy, jest ten o konieczności wybaczenia sprawcy.

Istnieją badania potwierdzające, że tego typu zachowania wpływają destrukcyjnie na ofiary i sprawiają, że te zamykają się w sobie. Nie są gotowe do opowiadania o swoim bólu, czują się jeszcze bardziej winne i zdezorientowane w kwestii własnych doświadczeń.

MIT: Musisz wybaczyć sprawcy, aby pójść dalej uleczyć rany – nie bądź taka zgorzkniała.

Ten mit jest codziennie rozpowszechniany w tysiącach cytatów i innych internetowych mądrości. Każdy cytat na temat wybaczenia zdobywa miliony serduszek i udostępnień.

Prawda jest taka, że te serduszka i udostępnienia pochodzą najczęściej od osób, które nie mają pojęcia, o czym mówią, kochają jednak górnolotne frazesy. Czują się dzięki temu mądrzej, lepiej wyglądają we własnych oczach podpisując się pod czymś tak szlachetnym, jak wybaczenie.

Przebaczenie jest bardzo indywidualną i osobistą kwestią i żaden wykwalifikowany terapeuta, spotykający się na co dzień z ofiarami przemocy, nie będzie do niego zachęcał.

Przedwczesne zachęcanie do wybaczenia może utrudnić, a nawet uniemożliwić przetworzenie traumy i uniemożliwić uzdrowienie.

Anastasia Pollock, terapeutka traumy, tak pisze na temat swoich doświadczeń z klientami: „Pracuję z ludźmi, którzy doświadczyli przerażającej przemocy z rąk innych ludzi. Te traumy obejmują akty przemocy seksualnej, gwałty, wykorzystywanie oraz przemoc fizyczną i emocjonalną… Oto, co im mówię: nie musisz wybaczać, aby przejść dalej. A wtedy widzę, jak dana osoba oddycha z ulgą ”.

Dalej czytamy u Pollock: ludzie często zmagają się ze słowem „wybaczenie” – i słusznie. Nie życzą sobie sugestii, że to, co się z nimi stało, było w jakikolwiek sposób OK. Nie chcą usprawiedliwiać zachowania sprawcy. Uważają, że sprawca nie zasługuje na przebaczenie. Najgorsze, co mogę zrobić jako terapeuta, to mówić ludziom, jak się czują.

Kiedy ustalimy, że przebaczenie nie jest konieczne, pracujemy nad znalezieniem słowa, które będzie bardziej przystające dla osoby w jej pracy z traumą. Podoba mi się słowo „odciążenie”. Odciążenie jest procesem odpuszczania. Oznacza to uwolnienie się od władzy, jaką trauma ma nad osobą, wyrażanie i uwolnienie gniewu i innych silnych emocji, związanych z tym, co się wydarzyło, bez krytyki lub oczekiwania, co będzie dalej. Umożliwienie osobie poświęcenia tyle czasu, ile potrzebuje, aby poczuła to, co czuje, między innymi wściekłość, nienawiść i niechęć.

Równie ważne jest, aby inni powstrzymywali się od zmuszania lub zachęcania kogoś do wybaczenia sprawcy.

Zamiast tego bardziej pomocne jest potwierdzenie, że dana osoba ma prawo do swoich uczuć. Bycie słuchającym zamiast próbowania rozwiązania problemu jest znacznie bardziej pomocne i uzdrawiające. Osoba musi mieć możliwość wyrażenia głosu i wyrażania tego, co czuje i myśli bez obawy przed osądzaniem.

Mózg i ciało są tak inteligentne. Ważne jest, aby umożliwić naturalny proces radzenia sobie z traumą i usunąć wszelkie przeszkody. Obejmuje to przekonanie, że nie powinniśmy odczuwać „negatywnych” emocji lub że musimy wybaczyć. Po usunięciu tego oczekiwania, przychodzi naturalny proces. Nawet jeśli ktoś nie dotrze do miejsca przebaczenia, i tak może ruszyć do przodu.

Puste przebaczenie

Zmuszanie – przez specjalistów, czy naszych bliskich – może doprowadzić to czegoś, co eksperci nazywają „pustym przebaczeniem”. (Baumeister i in. 1998). Nie jest to ani prawdziwe, ani pomocne dla ofiary.

W pierwszej kolejności należy zająć się zdrowym przetworzeniem bólu i gniewu. Uszanowanie własnych emocji.

Badania wskazują że zdrowy gniew jest pomocnym narzędziem samoobrony i stawiania granic przez tych, którzy doświadczyli przemocy.

Zgoda na wyrażanie tego gniewu – np. podczas terapii, wobec „bezpiecznej” osoby – może zdziałać cuda w przetwarzaniu traum z dzieciństwa, złagodzenia wewnętrznego krytyka i zmniejszenia wpływu emocjonalnych retrospekcji, które trzymają nas w stanie bezsilności wobec przeszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *