Silna kobieta – co zrobić, gdy nikt nie widzi, jak jesteś wyczerpana?

Być może tak samo jak ja, słyszysz często „ty to jesteś silna”. I czasem zastanawiasz się, czy to miał być komplement, czy zarzut. Jeszcze gorzej, gdy ktoś powie „ty tego nie rozumiesz, bo ty jesteś silna”. Silna kobieta to ma dobrze, bo jest przecież taka silna! Niespodzianka, nawet najsilniejsza osoba może w końcu nie wytrzymać.

Te silne osoby najczęściej są wyczerpane dbaniem przede wszystkim o innych, zapominając niestety o sobie. Kłopoty finansowe, utrata pracy, toksyczny związek – to wszystko są ogromne obciążenia i nawet jeśli znosimy je dzielnie, w końcu możemy po prostu nie wytrzymać.

Silna kobieta może być zmęczona, gdy wszyscy na nią liczyć a ona nie ma na kogo.

Nie ma nawet się komu wyżalić.

Pamiętam moment, gdy miałam ogromne problemy – byłam zadłużona, bez mieszkania, bez dochodu, a córka musiała chodzić do szkoły. 300 km od jakiekolwiek rodziny – a gdyby było bliżej to tylko miałoby negatywny wpływ na moją psychikę. Byłam silna, radziłam sobie, właściwie nawet nikt z otoczenia się nie zorientował. Gdybym wtedy miała chociaż jedną osobę, której mogłabym po prostu się wygadać…

Innym, członkom rodziny, przyjaciołom, szefom, wydaje się, że tak będzie zawsze, bo w końcu jesteś silną kobietą. Nikt nawet nie przypuszcza, że Ty także możesz potrzebować pomocy, wsparcia lub po prostu odpoczynku.

Odpocznij, zadbaj o siebie – być może nawet słyszysz takie rady.

„Świat się nie zawali” – też to słyszysz? I myślisz sobie, człowieku, co ty wiesz, jeśli ja tego nie zrobię, to kto zrobi? Kto zrobi zakupy, kto da dzieciom jeść, kto zatroszczy się o chorego rodzica? Kto pójdzie na nocną zmianę do pracy, żeby zarobić pieniądze? Kto będzie tyrał, bo trzeba dać dodatkowe pieniądze na składkę w szkole – a nie chcesz, żeby tylko Twoje dziecko nie pojechało na wakacje. Świat się nie zawali, jasne. Ale jeśli odpuścisz cokolwiek z masy Twoich obowiązków – będziesz czuła się winna, bo komuś czegoś zabrakło, bo nie zadbałaś.

Nawet najsilniejsza osoba potrzebuje miłości, czułości i wsparcia. Radzisz sobie świetnie – każdy to widzi. No bo przecież jesteś silną kobietą. Ale nikt nie chce czuć się osamotniony w swojej walce, w życiu. Wcale nie chciałaś być siłaczką, bohaterką. To życie Cię postawiło w tej roli.

Nikomu nie przyjdzie o głowy, że silna kobieta też potrzebuje czasem bohatera.

Czy ktoś rozumie, że czasem Ty też byś chciała, aby ktoś Ciebie uratował? Ale nikt nie przyjdzie, bo przecież jesteś silną kobietą.

Nawet najsilniejsza osoba czasem pęka. Zbyt długo zapominałaś o sobie, byłaś sama i odpowiedzialna za wszystko dookoła. I nagle nie możesz wstać z łóżka, Twoje ciało odmawia posłuszeństwa. I nie ma nikogo, kto mógłby, lub chciałby Ci pomóc.

Potrzebujesz kogoś, kto przejmie pałeczkę, kto będzie dźwigał ten świat za Ciebie, gdy Ty zrobisz sobie przerwę. Nawet najsilniejsza osoba musi zwolnić, musi odzyskać energię, bo inaczej wyczerpie się do cna i padnie w biegu.

Musisz pozwolić sobie na tę przerwę.

Musisz pogodzić się z tym, że nawet będąc tak silną kobietą, potrzebujesz pomocy. Pozwól sobie pomóc, poproś o tę pomoc tam, gdzie możesz. To nie musi być rodzina, to może być sąsiadka.

Jesteś człowiekiem i potrzebujesz przerwy i odpoczynku. Potrzebujesz choć na chwilę zdjąć cały świat z Twojej głowy z ufnością, że nic się nie stanie.

Wiem, że długo byłaś silna, ale nie po to przyszłaś na świat. To życie wymogło na Tobie tę siłę i w końcu się tym zmęczysz. Nauczyłaś się być samodzielna, sama stawiałaś czoła przeciwnością, nie miałaś obok siebie nikogo, na kogo mogłabyś liczyć.

Być może tęsknisz za sobą, jaką byłaś, zanim dostałaś ten niechciany prezent w postaci siły.

A być może tak jak ja, nigdy wcześniej nie czułaś się beztrosko i nawet nie wiesz, jak to jest, gdy nie musisz być tak cholernie silna.

Ale uwierz mi, już dość. Już wystarczy. Byłaś silna wystarczająco długo.

W internecie, na Facebooku itp. – dużo jest grup obcych ludzi, którzy pomagają sobie nawzajem. Obecne zagrożenie wirusem wyzwoliło w ludziach również te dobre instynkty, powstały grupy ludzi chętnych do pomocy innym. Wejdź tam i poproś. Nawet o jedzenie, jeśli brakło Ci pieniędzy. Nikt Cię tam nie osądzi, nie wyśmieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *