Dlaczego inteligentni ludzie rzadko są szczęśliwi?

Być może widzisz to sama po sobie, może zauważasz to w swoim otoczeniu. Albo dostrzegasz to zjawisko w życiu publicznym, wśród sławnych osób. Inteligentni ludzie, utalentowani i naprawdę głęboko myślący, wydają się być nieszczęśliwi. Jeśli należysz do tych osób, być może sama zadawałaś sobie pytanie, dlaczego tak jest.

Mam kochającego partnera, rodzinę, przyjaciół, życie towarzyskie i ciekawą pracę. A jednak często czujesz się smutna i samotna. Być może nawet masz o to do siebie pretensje.

A może inni zarzucają Ci niewdzięczność, bo tyle dostałaś od życia, a jednak nie czujesz się naprawdę szczęśliwa.

Jednak nie jesteś odosobniona. Statystyki pokazują, że wysoce inteligentni ludzie rzadkow bywają szczęśliwi. Dlaczego?

Wysoko ustawiona poprzeczka

Inteligentni ludzie stawiają sobie bardzo ambitne cele. Wiedzą, do czego dążą i nie są w stanie zadowolić się niczym mniej – bez względu na to, czy dotyczy to osiągnięć zawodowych, czy relacji.

Niestety błyskotliwy umysł często nie idzie w parze ze zmysłem praktycznym. Tacy ludzie zwykle mają idealistyczne poglądy. W sytuacji, w której muszą zmierzyć się z rzeczywistością, czują rozczarowanie.

Overthinking – inteligentni ludzie wszystko analizują

Serio, nie życzę tego nikomu. Zarówno ja, jak i moja córka, należymy do grupy ludzi zwanych „overthinkers”. I niby jest to cecha ludzi myślących, o wysokim ilorazie inteligencji – ale nieustanne analizowanie wszystkiego jest jak życie z głową w ulu pełnym pszczół.

Overthinkers analizują wszystko, co się dzieje teraz, co działo się kiedyś. Nawet wczoraj miałam rozmowę z moją córką, która zastanawiała się, czy tak naprawdę ma prawo czuć smutek z powodu tego, że jej ojciec jest damskim bokserem, skoro nigdy tego nie widziała. Ze łzami w oczach zastanawiała się, czy to nie jest tak, że ona podpina się z tym smutkiem pod moją traumą…

Nadmierne analizowanie jest wyczerpujące. Mózg overthinkera nigdy nie odpoczywa.

A samo myślenie prowadzi często do smutnych i frustrujących wniosków.

Czasem chciałabym mniej myśleć, mniej wiedzieć, mniej rozumieć. Wydaje mi się, że jest to recepta na szczęście.

Gdy dostrzegasz prawdę, motywy, widzisz ludzi, takimi jacy są – możesz poczuć rozczarowanie, a nawet skłaniać się ku mizantropii. Zwłaszcza, gdy zaczniesz analizować na większą skalę, myśleć o kwestiach filozoficznych – czym lub kim jestem? Problemach globalnych – niesprawiedliwość, wyzysk, klimat, cierpienie zwierząt.

Coś więcej

Wysoce inteligentni ludzie zawsze doszukują się sensu, szukają czegoś więcej – celu, znaczenia, wzoru. Ich wyobraźnia nie pozwala im się zrelaksować i po prostu cieszyć drobiazgami. Ludzie o wysokim IQ pragną czegoś idealistycznego, wiecznego – czego w prawdziwy świecie nie znajdą. Rzeczywistość bywa dla nich zbyt nudna, przewidywalna, błaha.

Być może Ty również czujesz się czasem, że nie pasujesz tutaj, że powinnaś żyć w innej epoce, innym miejscu. Trudno być szczęśliwym w świecie,w którym czujesz się obco.

Samokrytyka

Inteligentni ludzie są dla siebie bardzo surowi – za bardzo. Nie chodzi tylko o stosunek do swoich osiągnięć i porażek. Głęboko myślące osoby, surowo analizują swoje zachowanie i zawsze znajdą powód, by się czuć winnym.

Roztrząsają historie nawet sprzed wielu lat, najczęściej leżąc już w łóżku. I nagle myślą już tylko o tym, że zachowali się nie tak, jak powinni. Można zapomnieć o spokojnym śnie.

Overthinkersi spędzają dużo czasu w przeszłości, roztrząsając swoje błędy i dokładając kolejne cegiełki do poczucia winy i niezadowolenia z siebie. Te retrospekcje zatruwają im możliwość odczuwania szczęścia.

Problemy psychiczne

Osoby inteligentne często zmagają się z problemami psychicznymi, takimi jak np. fobia społeczna. Badania wskazują również, że zaburzenia dwubiegunowe to również częsty problem osób z wysokim IQ.

Brene Brown pisze sporo o badaniach dotyczących twórczego umysłu i wrażliwości.

Istnieje też wiele dowodów na to, że sławni geniusze cierpieli na różnego rodzaju zaburzenia, wielu zdolnych artystów zmaga się z depresją. Być może nauka niedługo dowiedzie, że te problemy są niejako skutkiem ubocznym genialnego umysłu.

Jeszcze jakiś czas temu nie rozumiałam, dlaczego moja piękna i mądra córka cierpi na fobię społeczną. Wydawało mi się, że z jej bystrym dowcipem i inteligencją powinna być filarem każdego środowiska. A ona niestety cierpiała i dużo pracy ją kosztowało, aby wrócić do życia towarzyskiego. Jednak „overthinking” wybił w innym miejscu – zmaga się teraz z przypadłością zwaną „skin picking” – czyli dermatillomania.

Brak poczucia zrozumienia i tęsknota za znaczącymi rozmowami

Często mówi się, że poczucie niezrozumienia jest charakterystyczne dla nastolatków.

Zrozumienie ma ogromne znacznie, pozwala poczuć przynależność.

Świadomość, że ktoś nas rozumie, że podziela nasze poglądy, to wszystko jest źródłem kojącego pocieszenia. Jak również przyjemności z prowadzenia znaczącej rozmowy.

Inteligentni ludzie niestety rzadko tego doświadczają. Nie lubią small talków (small talk – rozmowa o niczym) i nieznaczących interakcji. Czują się nie zrozumiani i samotni.

Dowiedziono naukowo, że inteligentne osoby potrzebują mniej socjalizacji – te osoby wcale nie cierpią z powodu obecnej corona-izolacji.

Jednak tak jak wszyscy, pragną międzyludzkich kontaktów i dobrych, ważnych rozmów.

Pragną wymiany zdań, a nawet ostrej dyskusji – rozmowa o pogodzie, czy grillu raczej ich nie zadowoli.

Nie jest łatwo znaleźć osobę do takiej rozmowy. Brak czasu, materializm i konsumpcyjne podejście do życia znacząco ograniczają nasze szanse na głębokie porozumienie.

Nawet jeśli inteligentny człowiek nie cierpi z powodu chorób i zaburzeń psychicznych, dopada go tak zwana depresja egzystencjalna. Czasem wystarczy tylko krótkie spojrzenie na swoje życie, aby popaść w smutek „bez powodu”.

Nie ma się co dziwić, jeśli wszystko analizujesz tak głęboko, w końcu zaczynasz się zastanawiać nad jakimkolwiek sensem istnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *