Czym jest narcystyczny GROOMING? Oto 6 jego najważniejszych narzędzi.

grooming

Zanim zetknęłam się z tematem narcyzmu, często się zastanawiałam, jaka pomroczność na mnie spłynęła, że nie wyczułam zbliżającego się zagrożenia. Jak niemal wszystkie „uwiedzione” przez narcyza, zastanawiałam się również, czym sprowokowałam okropne zachowanie popaprańca.

Od jakiegoś czasu mam już wszystkie odpowiedzi, a jedną z nich jest „grooming”.

Zanim narcyz przystąpi do prawdziwego i zmasowanego ataku, musi Cię przygotować, abyś się później za bardzo nie buntowała.

Czym jest grooming?

Najprościej tłumacząc jest to uwodzenie”. Gdybym miała grooming do czegoś porównać, skorzystałabym z bajki o Jasiu i Małgosi. Wszystko, co robiła Baba Jaga, zanim wrzuciła dzieci do pieca, to właśnie taki grooming.

Tłumacząc na język polski, uzyskasz takie hasła jak „pielęgnacja”, czy „uwodzenie”. Ja bym dodała do tego „karmienie” i zrobiła z tego taki zlepek. A najprościej będzie pozostawić oryginalną nazwę – już wiele angielskojęzycznych terminów, związanych z przemocą narcystyczną, przyjęło się u nas bardzo dobrze.

Być może słyszałaś o groomingu np. w kontekście psich fryzur. Groomer nie ogranicza się od ostrzyżenia, obetnie też pazurki, tu wyczyści, tam wypielęgnuje.

Grooming to takie pozornie niewinne przygotowanie na coś, co ma nadejść, na kolejny etap, ale tak, żeby nie było drogi odwrotu.

Narcyz, stosując grooming, chce się pokazać jako cudowny człowiek, wymarzony partner, mężczyzna ze snów, książę z bajki.

Tak naprawdę jest bardziej podobny do złej królowej która czesze Śnieżce włosy, uśmiecha się do niej, udaje, że dba o nią dba, a jednocześnie podle knuje, jak pozbawić życia niewinne dziewczę.
Ostatecznie przebrana za bezbronną staruszkę da jej zatrute jabłko i zanim się królewna zorientuje, jest już za późno. Zła królowa na bank była zaburzona.

Czego używa narcyz w trakcie groomingu?

W trakcie toksycznego uwodzenia narcyz korzysta z kilku sprawdzonych „sztuczek”.

Love bombing

To ten etap, gdy wydaje nam się, że przeżywamy właśnie miłość jak z bajki – z tym, że jak wspomniałam wyżej jest to bajka typu Śnieżka, lub Jaś i Małgosia i to my koniec końców lądujemy w piecu.

Ale zanim poczujemy, że nam się tyłek fajczy, będziemy przekonane, że spotkałyśmy ideał, który na dodatek nosi nas – metaforycznie i naprawdę – na rękach.

Komplementy, prezenty i wyznania miłości – to wszystko jawi nam się niczym domek z piernika. Zwłaszcza, że niczym Jaś i Małgosia, najprawdopodobniej mamy za sobą trudna drogę i jesteśmy „wygłodzone”.

Love bombing, czyli bombardowanie miłością, to gigantyczna czerwona flaga. Dowody miłości są fajne, sterta prezentów może przygnieść. Te miłe niespodzianki mają sprawić, że się od nich, a tym samym od niego, uzależnisz. Będziesz się czuła tak cudownie, że potem więcej wytrzymasz, jeśli będzie choć tycia nadzieja, że kiedyś znowu tak się poczujesz.

Co jakiś czas będziesz dostawać dawki przypominające, tak żebyś trzymała się jego idealnego wizerunku, tej maski, którą Ci pokazał. Żebyś myślała, że prawdziwy on, to ta fasada, a to brzydkie, co wyłazi to zwykłe nieporozumienie. Tymczasem jest oczywiście totalnie na odwrót.

Zimna empatia / zimny wgląd

Jedną z cech, a zarazem kryteriów diagnostycznych narcyzmu jest brak empatii. Jednak to nie jest tak, że narcyz kompletnie nie kuma, o co w tych uczuciach chodzi. O nie. Niestety. Ma on tzw. zimny wgląd w uczucia, nazywany empatią poznawczą. Używa jej do tego, aby czytać i imitować uczucia innych ludzi.

Kiedy trzeba będzie zatroskany, ucieszony, wspierający. Idealnie odegrana rola.

Mirroring, czyli „odzwierciedlanie”

Uwodzący ofiarę narcyz „papuguje” ją, stwarzając wrażenie, że mają ze sobą dużo wspólnego. Buduje więź na nieistniejącej tak naprawdę wspólnocie przekonań, doświadczeń, myśli, uczuć, czy nawet wiary. Popapraniec naśladuje swoją ofiarę, niczym jej lustrzane odbicie.

Sprawdź też:   10 filarów, których do SZCZĘŚCIA potrzebuje osoba WYSOKO WRAŻLIWA

Jeśli się okaże, że kochasz Szekspira, gotów spędzić noc na czytaniu bryków, aby potem wykrzyknąć „no popatrz jaki przypadek, ja też!”.

Wywiad i zbieranie informacji

Uwodzenie to nie tylko przymilanie się i obsypywanie miłością, ale również niepodzielna uwaga i bardzo trafne – w podwójnym tego słowa znaczeniu – pytania.

Myślisz sobie, że oto facet, który słucha, który się interesuje, który spija słowa z Twoich ust. Interesują go Twoje lęki, traumy, złe doświadczenia. Sprawia wrażenie, że chce Ci pomóc teraz i w przyszłości. Że Cię rozumie. Pyta o pracę, o rodzinę, o Twoje zdanie. Myślisz sobie, że uważa Cię za bardzo interesującą osobę. W sumie tak, tylko nie z tych powodów, co masz nadzieję.

On to wszystko skrzętnie notuje w kajeciku swojego chorego umysłu i już niedługo wykorzysta przeciwko Tobie.

Wyobraź sobie, że gdy on patrzy na Ciebie tymi świdrującymi gałami, w jego głowie siedzi taki mały gnojek i napieprza ołóweczkiem, notując wszystko, co może się kiedyś przydać, segregując, wsadzając w odpowiednie zakładki. Tak, aby potem mieć łatwy dostęp.

Patologiczne kłamstwa

Narcyz kłamie od samego początku – to jedno na pewno się nie zmienia. Kłamie na każdy temat – a głównie na temat przyczyn rozpadu poprzedniego związku. Oczywiście, to tamta zawiniła.

Idealnie pasuje do niego ten stary kawał: po czym poznać, że narcyz kłamie? Po tym że rusza ustami.

Powie wszystko, abyś wpadła w jego sidła. Gdy narcyz mówi, że na zewnątrz jest upalnie, na Twoim miejscu ciepło bym się ubrała.

Wywołanie współuzależnienia

Narcyz chce Cię od siebie uzależnić – m. in. poprzez izolowanie Cię od rodziny i znajomych. Stopniowo postara się zmonopolizować Twój czas, aż nie zostanie tego czasu dla innych. Porzucisz to, co kiedyś sprawiało Ci przyjemność. I to nie jest tak, że on na dzień dobry zamknie Cię w tej wieży i nie wypuści. O nie. Wtedy byś go przejrzała.

Najpierw zajmie Ci tylko jeden wieczór w tygodniu – taka randka, której nie będziesz się mogła doczekać. Potem się okaże: mam bilety do kina. Kolejnego wieczora – co byś powiedziała na kolację? I ani się obejrzysz, a cały tydzień masz nim wypełniony.

Grooming to nie jest „zwykłe’ uwodzenie. Ten termin stosuje się również wobec pedofilów, którzy w internecie polują na swoje ofiary.

Jeśli wracasz czasami do „tych pięknych chwil” z początku związku, to zrozum, nic z tego nie było prawdą. To od początku był grooming. Nawet przez moment nie łączyła Was prawdziwa więź.

Zostałaś namierzona i uwiedziona – wszystko po to, aby wykorzystać Cię do cna i zostawić bez życia. Jest to okrutna prawda, ale im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym lepiej.

Chcesz poznać więcej takich haseł i taktyk narcyza?

W ebooku „ABC Narcyza” znajdziesz opisy metod manipulacji narcystycznejschematy działania, taktyki i pułapki, jakie narcyz zastawia na swój cel. Znając jego metody, rozpoznając te wzorce, łatwiej je wyłapiesz i nie będziesz już taka bezbronna. Spojrzysz za zasłonę i poznasz tajemnice, które narcyz bardzo chce przed Tobą ukryć. Będziesz miała większe szanse, aby trzymać się swojej wersji wydarzeń i odmówić jego wersji rzeczywistości.

2 thoughts on “Czym jest narcystyczny GROOMING? Oto 6 jego najważniejszych narzędzi.

  1. Właśnie tego dziś potrzebowałam… byłam w związku z takim facetem rok temu i już doszłam do siebie, ale wczoraj na spotkaniu z przyjacielem ten poruszył temat mojego byłego i jakoś te wspomnienia we mnie ożyły, te wszystkie „piękne chwile”… nie ma co nad tym myśleć, nie można wracać wspomnieniami do przeszłości z nim. Bywało pięknie ale co z tego jeśli to wszystko to tylko iluzja. Nie oglądać się za siebie, znaleźć kogoś kto umie kochać na prawdę i szczęśliwie żyć, tego życzę wszystkim osobą które żyły z narcyzem/ psychopatą lub socjopata.

  2. Idealnie, dziękuję również za ten tekst. Trafia w punkt w 150%, bo to są potwory nie ludzie…
    Udało mi się na szczęście w porę uciec kończąc dość brutalnie taką relację (zanim na dobre mnie sponiewierał, ogłupił i wyssał z sił – to są tak samo straszne wampiry energii jak i uczuć).
    Kilka miesięcy wodzenia za nos, pojawiał się i znikał, wyznania/zapewnienia/obiecanki, następnie milczenie i nieodpowiadanie na wiadomości lub odwoływanie spotkań w ostatniej chwili, potem zapadanie się pod ziemię. Do tego jawne ignorowanie mnie, kłamstwa/konfabulacje, obrażanie się jak dzieciak, kasowanie mojego numeru, pokazywanie, że jestem nieistotna. Następnie wracanie od nowa po przerwie, podczas której wyłam jak ranne zwierzątko tęskniąc, prosząc w duchu o powrót choć kilku miłych chwil z początku relacji. Byliśmy idealni, tak dobrani, tak patrzył w oczy – jak nikt jeszcze nigdy nie patrzył. Koszmar, mimo, że mam naprawdę twardy charakter i nie dawałam sobą pomiatać, to odchodząc/tnąc tę relację ostrym nożem, czułam się na zmianę winna, słaba, zła, niewystarczająca, pomylona, czepliwa, szalona, zrozpaczona – jak w jakimś transie…a tylko prosiłam o szacunek i o czyny a nie słówka, o empatię, o komunikację itd.
    Uciekłam mu, ale serce bardzo bolało, nie mogłam jeść, spać kilka tygodni, było to jak do szpiku kości bolący detoks. Mój „przypadek”, aby było ciekawiej, to wytrawny palacz marihuany, o czym poinformować raczył bardzo późno (zaprzeczając jakiemukolwiek nałogowi, bo pali i to jest pasja;-). Sądzę, że to dodatkowo wypala emocje, uczucia wyższe, jeszcze bardziej pozbawia nikłej już empatii, nie usprawiedliwiam zaburzenia, ale sam dobrze sobie we własnej toksyczności pomaga. Przypadek koszmarny faceta poznanego w sieci:( Nikomu nie życzę:(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.