KOBIETA NARCYZ w romantycznej relacji – dlaczego nie przeczytasz o niej na tym blogu.

Zarówno przemoc, jak i zaburzenia typu narcyzm, nie mają określonej płci. I choć statystyki wskazują większy odsetek narcyzów płci męskiej, nie ma wątpliwości, że kobieta narcyz jest również toksyczna i niebezpieczna.

Mam tego pełną świadomość i choć może z treści bloga to nie wynika, naprawdę wiem, że kobieta narcyz jest równie okrutna, co mężczyzna. O kobietach narcyzach piszę jednak tylko w kontekście narcystycznej matki, omijając temat narcystycznej samicy w romantycznej relacji.

Jako że tego bloga, jak i profil na facebook’u czyta coraz więcej mężczyzn, którzy padli ofiarą kobiety narcyza, chciałabym wyjaśnić niektóre powody, dla których omijam ten temat.

Brak autentyczności

Uważam, że blogi, które są pisane nie przez specjalistów, a przez osoby piszące z własnego doświadczenia, dlatego są cenne i pomocne, że w całości opierają się na osobistych przeżyciach autorów i autorek.

To dlatego wchodząc na mój blog, czytając moje posty i felietony, tak wiele kobiet pisze, że jest to tekst o nich. Przekazuję fachową wiedzę przez pryzmat mojego własnego doświadczenia. Każde zdanie jest dowodem na to, że ja również to przeżyłam.

Jestem zdania, że tylko takie pisanie ma sens. Jeśli chciałabym pisać o tym, jak zachowuje się kobieta narcyz w romantycznej relacji, musiałoby to być, albo dosłowne tłumaczenie angielskich publikacji, albo teoretyczna rozprawka na temat tego, co wyczytam w polskich źródłach, które cenię mniej. Ale pisząc o narcyzach mężczyznach, mogę sama ocenić, na ile te polskie źródła mi odpowiadają, bo mogę się odwołać do własnych doświadczeń.

Nie miałam szefa narcyza, ani szefowej – i o tym też nie piszę. Moja matka jest narcyzem i o tym wspominam dość często.

Gdybym była psychologiem, psychiatrą – mogłabym pisać o wszystkim, bazując na teorii ew. na doświadczeniu wynikającym z pracy. Pisząc z pozycji osoby doświadczonej przez życie, trzymam się tego, co sama przeszłam.

Jestem ofiarą przemocy fizycznej ze strony narcystycznego partnera

Dziś już o tym nie myślę, ale mój partner prawie mnie zabił. Nie tylko emocjonalnie, ale również fizycznie. Po tym jak stłukł moją twarz na tzw. kwaśne jabłko, zaczął mnie dusić i pewnie by udusił, gdybym nie zaczęła do niego czule „charczeć”, chcąc go wyrwać z amoku. Byłam blisko śmierci, niczym wisielec opróżniłam już pęcherz, powoli ogarniała mnie ciemność.

W szpitalu założono mi szwy pod okiem, nastawiono złamany nos, który od tamtej pory jest już bardziej kruchy i przestawiałam go ponownie nawet bawiąc się z córką. Za każdym razem było to mało przyjemne przeżycie, przypominające o tamtym pierwszym.

A mimo to nie mam niechęci do wszystkich mężczyzn. Wręcz przeciwnie, zawsze lubiłam ich towarzystwo, zawsze miałam kumpli, właściwie więcej kolegów niż koleżanek. Wiem, że pobił mnie jeden konkretny mężczyzna i nie boję się przez to wszystkich.

Ale nie wymagam też od samej siebie stawania w obronie mężczyzn, poświęcania czasu na pisaniu o przemocy wobec nich. I nikt tego nie może ode mnie wymagać.

Wiem, że są kobiety, które biją mężczyzn, znęcają się nie tylko psychicznie, ale również fizycznie. Zdaję sobie sprawę, że potrafią zabić. Wiem też jednak, że jeśli chodzi o fizyczne szanse, kobieta ma niewielkie, aby obronić się przed bijącym ją mężczyzną, nawet jeśli byłaby do tego emocjonalnie zdolna. Mężczyzna ma szanse – wiem, że bywa tak zmanipulowany, że często tego nie robi, jednak ma naturalne szanse i o wiele rzadziej ląduje na pogotowiu z połamanymi żebrami, niż kobieta. Nie tylko dlatego, że się wstydzi, ale dlatego, że takie ciężkie pobicia są rzadsze.

Tamtej strasznej nocy próbowałam się bronić, nie chciałam mu pozwolić się pobić, zwłaszcza że mój były partner nie był jakimś napakowanym twardzielem, tylko chudym tchórzem. A jednak nie dałam rady, był ode mnie po prostu fizycznie silniejszy.

Kobieta narcyz i jej ohydne argumenty

Z doznaną przeze mnie i tysiące innych kobiet przemocą wiąże się kolejny powód, dla którego nie piszę o kobietach narcyzach. Jestem wściekła, ponieważ z tego co czytałam, często używają wobec swoich partnerów szantażu: jeśli odejdziesz, powiem wszystkim, że mnie biłeś. Czasem nawet dzięki latającym małpom przygotowują taki grunt wcześniej. Tu napomkną o jakimś szczególe, tam o drobiazgu i tworzą obraz nieobliczalnego partnera.

Jest to tak straszne… Nie tylko dlatego, że mogę sobie wyobrazić bezsilność takiego mężczyzny, ale przede wszystkim dlatego, że tysiące kobiet są codziennie maltretowane fizycznie przez swoich parterów, a otoczenie często w to nie wierzy, właśnie przez takie kłamliwe narcyzki. Tyle cierpienia kobiet, strachu o własne życie, bólu i poczucia beznadziei, wykorzystane przez manipulujące zołzy do ich egoistycznych celów.

Sprawdź też:   44 sytuacje, czyli czego możesz oczekiwać po związku z narcyzem.

Wiem, że to zaburzenie i moja wściekłość nie pomoże, ale nic na to nie poradzę. Sama będąc ofiarą przemocy fizycznej, wyjątkowo ciężko znoszę ten fakt.

„Początkujące” czytelniczki

Każdy, kto był zmanipulowaną ofiarą narcyza (lub narcyzki), na samym początku poszukiwania odpowiedzi na kłębiące się pytania i wątpliwości, nadal trochę wierzy w to, co wmawiał gaslightujący narcyz. Że to nasza wina, że to tylko w naszej głowie, że wymyślamy itp.

Gdybym zaczęła pisać o kobietach narcyzach, o ich zachowaniu i cechach – zwłaszcza że jedynie na podstawie teorii – wiele z moich “początkujących” czytelniczek uznałoby to za opis ich samych, bo zgadzałby się z tym, co mówił im o nich narcystyczny partner.

Człowiek już tak ma, usłyszy o wszawicy w szkole i nagle zaczyna się drapać.

Usłyszy, że objawem raka jest zmęczenie i już się martwi, zamiast o siebie zadbać.

To jest całkiem ludzkie a ja nie chciałabym, aby te szukające u mnie odpowiedzi kobiety, zrezygnowały z ratowania siebie, ponieważ doszukałyby się jakiegoś podobieństwa.

To często kobiety po strasznych przejściach. Czasem tak strasznych, że nie mogę o nich zapomnieć przez kilka dni. Informacje, które dostaje w wiadomościach, to materiał na wiele dramatów, horrorów i thrillerów. Chcę żeby u mnie czuły się bezpiecznie.

Czasem dostaję prywatne wiadomości od panów i zdarza się, że proszą mnie o diagnozę dla siebie. Bo jego żona lub dziewczyna powtarza mu, że jest narcyzem i on się boi, że tak naprawdę jest, czy ja mogłabym pomóc to sprawdzić. Moją podstawowa odpowiedź dla nich: jeśli się nad tym zastanawiasz, to raczej na pewno narcyzem nie jesteś i to ona próbuje Cię zmanipulować.

Tak już mamy, jakiś drobiazg w tekście przypomina nas samych i zaczynamy się zastanawiać: a może?

Podsumowanie

Kobieta narcyz jest tak samo realna, jak męski narcyzm. Statystycznie rzadziej, ale mimo wszystko potrafi zrobić krzywdę.

Uważam, że istnieje pewna luka, miejsce na blogi mężczyzn, którzy padli ofiarą takiej kobiety. Pisanych rzetelnie, nie jako zemsta na wszystkich kobietach, ale również edukacja dla mężczyzn po lub w trakcie podobnych doświadczeń.

Niektórzy, odwiedzający mój blog, oczekują, że to ja wykonam za nich tę robotę. Dlaczego? Lub próbują ze mną i innymi czytelniczkami dyskutować, że to nasza wina itp.

Ja nie wchodzę na strony poświęcone np. rodzicielskiej alienacji i nie piszę, że mam dokładnie odwrotne doświadczenia. Bo to ojciec porzucił moją córkę i nigdy nie chciał mieć z nią do czynienia. Rodzicielska alienacja to okrutne narzędzie toksycznego rodzica. Nie jestem w stanie zrozumieć kobiet, które pozbawiają swoje dzieci kontaktu z ojcem. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby ojciec mojej córki domagał się kontaktów z nią, choćby i sądownie. Oznaczałoby to, że mu zależy. Moja córka mogłaby myśleć „tata tak bardzo mnie kocha, że walczy o mnie wszelkimi metodami”. Niestety tak się nie stało i to doświadczenie „naznaczy” ją na zawsze. Ale nie wyżywam się za to na innych, nie wchodzę na strony dla alienowanych ojców i nie piszę „ta, jasne, znaleźli się ojcowie roku”.

Ostatnio zakończył się atak na mnie i na moją stronę, a myślałam, że im będzie bardziej popularna, tym problem będzie narastał. Stało się odwrotnie. Blog i strona przyciągają takich czytelników, dla jakich chcę pisać. Również mężczyzn, którzy czytając moje artykuły, potrafią pisać o swoich doświadczeniach, bez traktowania mnie jak idiotki, która nie wie, że przecież kobieta narcyz też istnieje.

I za to Wam Panowie dziękuję. Blog i strona pozostanie głównie miejsce wsparcia dla kobiet, ale jesteście tu również mile widziani. Jeśli odnajdujecie siebie, swoje przeżycia, w tym, o czym pisze i czujecie, że Wam pomaga – mogę się tylko cieszyć.

Nie przerzucajmy się argumentami „kobieta / mężczyzna bardziej”, uczmy się i wspierajmy, bo to nie przeciwna płeć jest wrogiem.

NOWOŚĆ – EBOOK

ABC NARCYZA – Indeks oficjalnej i potocznej terminologii przemocy narcystycznej

W ebooku znajdziesz opisy metod manipulacji narcystycznejschematy działania, taktyki i pułapki, jakie narcyz zastawia na swój cel. Znając jego metody, rozpoznając te wzorce, łatwiej je wyłapiesz i nie będziesz już taka bezbronna. Spojrzysz za zasłonę i poznasz tajemnice, które narcyz bardzo chce przed Tobą ukryć. Będziesz miała większe szanse, aby trzymać się swojej wersji wydarzeń i odmówić jego wersji rzeczywistości.

Dowiedz się więcej ->

One thought on “KOBIETA NARCYZ w romantycznej relacji – dlaczego nie przeczytasz o niej na tym blogu.

  1. Jak czytam to wszystko to czasem zastanawiam się nad ludźmi narcyzami to też ludzie ale czeba ich poznać i ich język wtedy taki zwiozek jest możliwy. Byłem z kobietom narcystycznom 2 lata to w jaki sposub dałem się usidlic to miłość i słabość do ukochanej osoby przeszłem piekło i teraz napisze. Mamy wspulne dziecko i wiem co mnie czeka. Przez 8 miesięcy czytałem o mechanizmach narcystycznych jak działa jom i jak się bronić przed atakiem i jak się zachować i poznałem język i pisanie narcystyczne. Dziś mam wiedzę ogromnom i powiem wam że teraz gdy się rozstaliśmy żałuję że niemiałem tej wiedzy na samym początku bo życie z narcyzem jest ciężkie ale jak wiemy jak to wszystko działa i wyprzedzimy jego myślenie to taki zwiozek jest bardzo szczęśliwy ale niewiedza sprawia że odbieramy narcyzowa całkiem inaczej i to prowadzi do tych wszystkich prowokacji. Ja swojego kocham choć wiem że to koniec ale wystarczy się wsłuchać co nam muwiom i zaczerpnoc wiedzy. Muj narcyz wykorzystał wszystkie techniki zaco dziś płace zdrowiem. Boli mnie to że jej syn jest taki sam. Więc wiedzą każdemu się przyda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.